pozorna anonimowość

Sierpień 26, 2008 at 22:31 , by Marcin Woźniak


Pokolenie neo­strady nie może się obyć bez bloga. Każda nastolatka powinna mieć blogów co naj­mniej kilka: blog psa (lub innego żyjątka), blog dla koleżanek, blog dla siebie i blog do obsmarowywania innych (pinger.pl nawet zachęca do zakładania bloga w celu “anonimowego obgadywania kogo chcesz”) i tak w nieskończoność. Jestem trochę star­szy niż “dzieci neo” — raczej jestem dziec­kiem 0202122 :) Pamiętam czasy bez google, bez youtube’a, bez gadu-gadu a bloga mam jed­nego. Jeśli mam ochotę kogoś obsmarować to obsmaruję tutaj, podpisując się pod tym imieniem i nazwiskiem. Za długo w tym wszyst­kim siedzę żeby wierzyć w jakąkolwiek “anonimowość w Inter­necie” i nawet mi na niej nie zależy. Jeśli uznam, że Szef mnie nie docenia, wpusz­czal­ska irytuje, bab­cia nie kocha czy jakaś XY jest bez­nadziejna w łóżku to napiszę o tym i kom­plet­nie nie dbam o to, czy ktokol­wiek z zain­teresowanych to prze­czyta. Jeśli żywicie (lub/i przej­mujecie) się plotami i tym, co tutaj piszę — bardzo mi z tego powodu wszystko jedno.

Komentowany 3 razy

W kategorii: bez kategorii
Tagi: , ,

Możesz śledzić komentarze do tego wpisu via RSS

WHOtheFUCKisSHE

27 sierpnia 2008 16:00

‘bar­dzo mi z tego powodu wszystko jedno’ — podoba mi się to wyrażenie ;D

po lawie, jaka spłynęła na mnie w tym tygo­dniu, też nic mnie nie powstrzymuje by smarować gów­nem po innych.. w końcu oni już zagłębili czubek nosa we własny odbyt :|

sam wiesz kto

29 sierpnia 2008 23:59

a o cyc­kach gdzie???? o-bie-ca-leś !!!!!!!!!!!!!

huj

1 czerwca 2011 11:29

mariusz togej

Wpis “ pozorna anonimowość ” komentowany 3 razy

Czasami czytam te komentarze! Naprawdę ;-).

Top of page