wrz 29 2008

trzeba mieć zdrowie żeby chorować

Kategoria: bez kategoriiMarcin Woźniak @ 12:20


Star­sza kobiecina, najwyraźniej stała bywal­czyni różnych przy­chodni całkiem traf­nie podsumowała to, co dzieje się w szanow­nej służbie zdrowia:

Bo wie Pan, żeby chorować to trzeba mieć zdrowie. Ja się nawet już nie dener­wuję idąc do lekarza, zabiorę gazetę, pogadam trochę, przyzwyczaiłam się do siedzenia po kilka godzin. Kiedyś to ina­czej było (…) teraz czasami to się nawet siedzi pół dnia a lekarz i tak nie przyj­mie a telefonicz­nie to na następny tydzień zapisują już. 

General­nie spędziłem w przy­chodzi 2,5h z czego u samego lekarza 10min. Poświecił w gardło, wydarł kartkę i wielce się obraził, że musi jesz­cze L4 wypisać.

Popularność: 11% [?]

Tags: , , ,

Podobne wpisy:


wrz 27 2008

dziś ostatni raz ubrałem spodnie

Kategoria: PWT (Przygody Woźniaka Topless), mea culpaMarcin Woźniak @ 08:34


Ubrałem spodnie ostatni raz bynaj­mniej nie dlatego, że zamierzam ubierać nosić dam­skie ciuszki typu spód­nice czy sukienki. Luca co naj­mniej kilka razy zwracała mi uwagę, że nie mówi się “ubieram buty”, bo ubierać można najwyżej choinkę albo.. się. Za cholerę uwierzyć w to nie chciałem, bo przez dwadzieścia pięć lat nikt nie powiedział mi, że mówi się tak a nie ina­czej. Wynikiem tegoż “nie­wierzenia” była dys­kusja, która nadaje się na basha, brutal­nie zakończona poprzez wklejenie odnośnika. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie fakt, że miesz­kam na zachodzie, a nawet na południowym zachodzie.
Jed­nakowoż (słowo-wytrych :) ) deklaruję niniej­szym zaprzestać używania błędnej kon­struk­cji ‘ubierać [coś]’, bo mi wstyd. Wstyd uczyć się innych języków nie używając popraw­nie ojczystego*.

à propos: na jutjubie pojawił się pierw­szy odcinek ‘Przy­gód Woźniaka Topless’. Scenariusz i reżyseria: samo życie. Montaż, dobór muzyki, zdjęcia: jun­kypunky.
Celowo fil­mik nie jest dostępny dla wszyst­kich — eks­hibicjonizm sieciowy jest zbyt słaby jednak.

* — wbrew złośliwym docin­kom moich rodziców — nie jest to język nie­miecki :P

Popularność: 17% [?]

Tags: , , , , , , , , ,

Podobne wpisy:


wrz 24 2008

monogamia? nie, dziękuję.

Kategoria: mONdrości RZycioweMarcin Woźniak @ 21:05


Wiem kto wmówił ludziom, że powinni być monogamiczni i całe życie spędzić z jedną osobą. Naj­lepiej brać ślub, robić duuużo dzieci i do nieba z kopytami polecieć. Tak mówią w kościołach a jak mówią w kościołach to mają rację.
Na monogamię jestem zbyt młody? Mam wypaczone sumienie albo nie mam go wcale? A może to tylko wynik zawyżonego testosteronu, skłonności hedonistycz­nych i rzekomych kom­plek­sów?
Życie jest zbyt krót­kie żeby je spędzać z jedną osobą. Jakieś tam motylki, biedronki, króliki czy inne zwierzaki niech sobie będą cały żywot z tym samym przed­stawicielem swego gatunku płci prze­ciw­nej. Ja (pośmiertnie) dobrowol­nie pod­dam się karze jeśli spo­sób postępowania z osobami płci prze­ciw­nej jest nieod­powiedni, grzeszny i godny potępienia. Nagrody odbiorę sobie za życia. W naturze ;)

Popularność: 19% [?]

Tags: , , , ,

Podobne wpisy:


wrz 19 2008

nawyki, przyzwyczajenia, nałogi

Kategoria: bez kategorii, plotyMarcin Woźniak @ 20:47


W ciągu ostat­nich lat (huh, brzmi jak­bym pisał w przed­dzień pięćdziesiątych urodzin) całkiem sporo dur­nowatych nawyków nabyłem: 

  • piję zawsze z jed­nego kubka i jestem z nim związany uczuciowo (z tym w pracy też) 
  • śniadanie do pracy noszę w foliowej tor­bie. Nie byle jakiej, bo musi być foliówką “noname”
  • bez paska w spodniach czuję się dziwnie 
  • z krawatem czuję się normalnie 
  • dzień bez złośliwości jest dniem straconym 
  • ciągle sprzątam puszki po piwie raz na dwa tygodnie 
  • dalej piję do monitora 

Ale, ale! Kilka bzdur­nych przy­zwyczajeń pokonałem: 

  • nie jem już przy komputerze 
  • nie oglądam wcale TV i bar­dzo dobrze mi z powodu owego 
  • przestałem bawić się (swoimi) włosami (na głowie!), co było wieczor­nym nałogiem lat szkoły pod­stawowej i średniej 

Zaczynając pisać tenże wpis, notkę czy jak to się tam zwie, chciałem ją zatytułować “wstydliwe wyznania”, co zapewne byłoby jesz­cze bar­dziej przyciągające. Szczegól­nie tych, którzy dzień cały spędzają na szukaniu sen­sacji, plot­kowaniu a w naj­lep­szym wypadku na nic-nierobieniu. Bawi mnie ciągle jak szybko powraca “echo” tego, co napiszę. Doskonale wiem kto na bieżąco śledzi moją blogową aktywność i kto dzieli się jakąkolwiek moją wypociną z koleżankami. Nie doczekacie się niczego o sobie. A na pewno nie wprost. I mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę z tego, że jest jedna rzecz gor­sza od tego, że mógłbym o kimś źle napisać.

Popularność: 12% [?]

Tags: , ,

Podobne wpisy:


wrz 16 2008

dziecko robi wodę z mózgu

Kategoria: bez kategoriiMarcin Woźniak @ 18:48


Wieść o “zaciążeniu” powoduje u rodziców płci obojga dziwną reakcję. Łańcuchową nie­stety, która kończy się (o ile w ogóle) w momen­cie kiedy dzieciak do szkoły pój­dzie. Miałem wątpliwą przyjemność przyglądać się z dosyć bliska kilku takim przy­pad­kom.
Zaczyna się od radości. Udawanej czy nie — mniej­sza z tym. Później bierze się ślub, bo “wypada”. Brak mi słów żeby opisać jak wygląda kobieta z brzuchem w białej sukni. Później jest czytanie książek, gazet, idiotycz­nych por­tali, porad i słuchanie rad znajomych. Oczywiście ile osób — tyle różnych odmian wzoru ideal­nego rodzica, którym oczywiście każdy być chce. Ba — musi. Kończy się to tym, że jesz­cze przed urodzeniem dziecka kupić trzeba co naj­mniej trzy wózki, dwie wanienki, nowy samo­chód, zapas pieluch, milion zabawek, zadbać o dwie nianie, nauczycielkę języka obcego i ani przez chwilę nie pomyśleć rozsądnie. Nie wiem po jaką cholerę dziecku mata edukacyjna, rondo kąpielowe czy mikrofalowy sterylizator. Później jeden lekarz postraszy, że dziecko umrze jeśli nie dostanie szczepionki prze­ciw czemuś-tam a kolejny powie, że tylko idiotka podaje dziecku mleko.
Szczerze wątpię, że dzięki tym wszyst­kim cudom dzieci wyrosną na zdrow­sze, mądrzejsze i ładniej­sze. Wydaje mi się, że za moich czasów wystarczyło łóżeczko, smoczek, butelka i dobre chęci. Teraz “wystar­czy” kilka.. tysięcy. Złotych oczywiście.

Brzydzę się dziećmi. Brzydzę się przeżywaniem postępów w roz­woju i prze­chwalaniem się tym (“a moja córka dziś zrobiła taaaką dużą kupę, która pachniała fiołkami!”). Mam dosyć słuchania, że mały Jaś powiedział “tata” a Małgosi wyrósł ząbek.
Drodzy (szczegól­nie początkujący) rodzice! W dupie mam Wasze dzieci. Nie mam zamiaru mówić, że są ładne i podobne do taty/mamy/sąsiada ani słuchać Waszych przechwałek dot. wczoraj­szego wyrazu twarzy dzieciaka pod­czas kąpieli. Macie dziecko — miej­cie sobie! Tylko nie wyłączajcie mózgu z jego powodu.

Popularność: 16% [?]

Tags: , ,

Podobne wpisy:


wrz 12 2008

polish your english

Kategoria: bez kategoriiMarcin Woźniak @ 23:15


Się stało się. Po pół roku od złożenia wniosku szanowne kierow­nic­two z Dyrek­torem ds. wiedzy na czele podjęło decyzję o skierowaniu mej skrom­nej osoby na szlifowanie języka angiel­skiego. Co więcej — zaspon­sorowano mi tę przyjemność (1500zł piechotą nie chodzi).
Wolną rękę miałem, więc (nie bez sugestii innych) padło na speeda. Testy przetrwałem dziel­nie, wrzucili mnie (sam nie wiem dlaczego) na najwyższy level. Żeby było śmiesz­niej — jestem w grupie ze swoim kierow­nikiem :)

Po dwóch podwój­nych godzinach nawet mi się podoba. Jest szansa, że do końca czerwca wytrwam:)

Popularność: 9% [?]

Tags: ,

Podobne wpisy:


wrz 08 2008

obraza uczuć religijnych

Kategoria: bez kategoriiMarcin Woźniak @ 23:53


Obraza uczuć religij­nych to temat, który powraca jak bumerang co jakiś czas. Za każdym razem przed­miot obrazy jest wyssany z palca a w większości przy­pad­ków “obraża” uczucia katolic­kie. Zastanawiam się jak słabe muszą być te uczucia, skoro obraża je reklama filmu, wygłupy córki premiera, fotomontaż czy fil­mik — reklamówka ? Zastanawiam się też co kieruje osobami, których wiara nakazuje wybaczyć bliźniemu, szczegól­nie kiedy “nie wie co czyni” a całe zajście zgłaszają prokuraturze, która karze organizatora kon­certu “satanistycz­nego”.
To, że jestem antyklerykalny to swoją drogą. Mimo to próbuję na to wszystko spoj­rzeć tak obiek­tyw­nie, jak tylko potrafię. Czyż nie jest większą obrazą uczuć religij­nych molestowanie kleryków przez arcy­biskupa lub to, co odstawia ksiądz Tade­usz R. w mediach ? Tacy ludzie od razu zyskują całe rzesze zwolen­ników. Moim zdaniem osoba, która wg wiary katolic­kiej w imieniu Boga odpusz­cza grzechy, prze­mienia jego krew w wino a później jeździ po pijaku czy robi dziecko kobiecie chcąc je później zabić, jest większą obrazą uczuć niż cokol­wiek innego. 

Popularność: 32% [?]

Tags: , , , , , , , ,

Podobne wpisy:


wrz 06 2008

firmowa impreza integracyjna

Kategoria: weekendoweMarcin Woźniak @ 09:40


Impreza, właściwie to zakrapiana kolacja, z góry miała ograniczenie czasowe, więc od razu nastawiłem się na wyłącznie na najedzenie, napicie i ewakuację. Trzy godziny w porów­naniu z ostatnią, week­en­dową imprezą nawet nie wymagają większego komen­tarza. Ale cel operacyjny był i ISO pomogło w realizacji. W żaden spo­sób nie czuję się bar­dziej zin­tegrowany, jedzenie może i dobre, ale mało. Oczywiście na jakość i ilość trun­ków narzekać nie można było (strach pomyśleć co by było gdyby Szef był abs­tynen­tem ;) ).
Oczywiście nie zabrakło dwóch księżniczek, które od co naj­mniej dwóch lat siedzą na macierzyńskim. Zintegrowały się ze mną (i innymi pracow­nikami zatrud­nionymi w ciągu dwóch lat) w bar­dzo oryginalny spo­sób — unikając jak ognia, obchodząc szerokim łukiem. Ale prze­cież nie jestem godzien roz­mawiać ani z sekretarką, ani z asystentką Szefa.
Nawet nie wiem jak kolacja się zakończyła — ewakuowałem się zaraz po tym jak zaczęły znikać pierw­sze osoby. 

Popularność: 8% [?]

Tags: , ,

Podobne wpisy:


wrz 03 2008

notka zastępcza

Kategoria: organizacyjne, plotyMarcin Woźniak @ 23:13


General­nie: nie mam weny. Nie mam weny żeby napisać pięciu zdań na jeden temat i żeby było chociaż trochę zabaw­nie, kon­tro­wer­syj­nie lub przy­naj­mniej żenująco. W związku z powyższym będę pisał w punk­tach, chaotycz­nie i nie o cyc­kach.
1. Panna Alek­san­dra wystrzeliła się zanim zdążyłem spraw­dzić jej cier­pliwość. Pan­nie Kasi tytułu ‘wpusz­czal­skiej’ oszczędzę. Noska nie zadziera, więc będę miły. Serio.
2. Siostra jedzie do Holan­dii szukać odpowied­niego zajęcia dla kogoś z jej wykształceniem. Nie wiem czy są jakieś miej­sca dla kobiet-informatyków świnek mor­skich, ale należy próbować.
3. Naj­now­sze znalezisko z grupy absur­dów:

Dobranoc państwu.

Popularność: 15% [?]

Tags: , ,

Podobne wpisy: