picie i ćpanie coraz bardziej popularne
Październik 24, 2008 at 16:36 , by Marcin Woźniak
To, że najlepsze “dzieła” powstają po różnej maści “dopalaczach” wiadomo nie od wczoraj. Witkacy, Cobain, Riedel, Winehouse ćpali na umór i dzięki temu — w pewnym sensie — zostali zapamiętani. Szyc, Gibson i Kasia Figura stracili prawo jazdy za jazdę po pijaku i chleją regularnie. Ludzie przyzwyczaili się do tego, że gwiazdki i gwiazdeczki showbiznesu nie są aniołkami. Polska jest krajem wódką płynącym, więc tym bardziej nikt nie przejmuje się tym, że znany aktor lubi sobie wypić, w końcu też człowiek.
W czajnik dają również politycy. Chlał Jelcyn, Kwaśniewski nie był gorszy. Niektórzy podejrzewają, że problem alkoholowy ma również miłościwie nam panujący prezydent.
Picie kompletnie mi nie przeszkadza. Abstynentem nigdy nie byłem i wątpię żebym kiedykolwiek nim został. Dopóki to, co robią ludzie po alkoholu jest zabawne i nikomu nie szkodzi — w porządku. Ale przychodzenie do pracy “pod wpływem” lub/i pokazywanie się w mediach w “stanie wskazującym” to już przegięcie.
Przy okazji: czytam regularnie jedną gazetę — Angorę, w której wybierane są najciekawsze wycinki z wszystkich gazet, audycji radiowych czy programów tv. Oprócz tego w tejże gazecie zamieszczane są felietony, czasami nawet ciekawe. Jednak to, co napisał JKM w ostatnim numerze (Jak wyginęły dinozaury?) jest co najmniej zastanawiające. Pił, ćpał, ma takie poczucie humoru czy “tylko” lubi prowokować?
W kategorii:
bez kategorii
Tagi: alkohol, JKM, narkotyk, nałóg, polityka, showbiznes,
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu via RSS
GEMI
18 listopada 2008 18:16
Kasia Kowalska Tez nistety pila… dobrze ze sie calkiem nie stoczyla…