tak, nudzę się!
Październik 27, 2008 at 22:03 , by Marcin Woźniak
Szanowni Państwo,
Prowokacje — prowokacjami, MONdrości RZyciowe — mądrościami, ale ileż można błyszczeć pseudointeligencją? Czasami trzeba zejść na ziemię! Czasami nie dostrzega się tych delikatnych sugestii ze strony przeznaczenia lub nie łapie się aluzji.
Dziś po raz pierwszy od ponad roku byłem zmuszony zrezygnować z cotygodniowego móndialu z przyczyn — o zgrozo! — zdrowotnych. W zeszły poniedziałek załatwiłem się na dobre, gipsu nie ma, ale nie jest zajebiście. Nie mam zamiaru marnować miejsca na raporty dot. mojego stanu zdrowia (fizycznego, bo psychiczne już dawno wymknęło się z jakichkolwiek ram). Chociaż taki opis mógłby być przydatny — wtedy zamiast po raz n-ty odpowiadać na pytanie “jak noga?” mógłbym wklejać linka
Owo naderwanie stawu skokowego ze skręceniem tegoż delikatną sugestią jest niewątpliwie abym zbyt wysoko podskakiwać nie próbował. Z trudem przychodzi mi pokorne podejście do rzeczywistości (no co, młodzieńcza natura ciągle!), jednak niniejszym oświadczam, że będę mniej pyskował przynajmniej. O.
A tak w ogóle to siedzenie bezczynne mnie wykańcza. Ileż można oglądać jutjuba, naszą-klasę grać w diablo czy czytać gazetę ? Zupełnie szczerze poszedłbym do tej pracy już!
W kategorii:
bez kategorii
Tagi: diablo, kontuzja, móndial, pokora, praca, prowokacja, zdrowie,
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu via RSS
Luca
28 października 2008 13:30
O kurde. Co za deklaracja. Ciekawe, na jak długo wystarczy
Może napisz sobie na lustrze: “pokora” 
A tak serio, to zawsze przykro, jak nam życie ujmuje bezczelności…