Pies i drzewo też ludzie
Grudzień 16, 2008 at 22:25 , by Marcin Woźniak
Trzeci raz podchodzę do napisania o postępującym “uczłowieczeniu” zwierząt, roślin i innych bakterii. Dotychczas używałem zbyt wielu słów na “k” i “ch”, więc w końcu wywalałem wypociny do kosza. Dziś ksylometazolina chlorowodorku ma mnie w swojej opiece, więc musi się udać bez zbytniego emocjonowania się.
Czasy mamy dziś takie, że wiele osób zapomina, że człowiek — jaki by nie był — zawsze człowiekiem pozostać winien. Górnolotne, chrześcijańskie hasełka o szanowaniu bliźniego swego idą w odstawkę. Ludzie wydają miliony na schroniska dla psów, karmę dla kotów z wołowiną czy antydepresanty dla chomików. Nikomu nawet do głowy nie przyjdzie, że wydaje miesięcznie więcej na pokarm dla rybek niż ma do dyspozycji sąsiadka. Wielkie “halo” robi się wokół zabijania sierściuchów dla futer i wydaje więcej na te idiotyczne kampanie niż na dożywianie przedszkolaków. Z kilkoma oszołomami, którzy łamiąc prawo przykują się do drzew, liczą się najwyższe władze a komornik wyrzuca na bruk całe rodziny w imię tego samego “prawa”.
Tak zwany “cywilizowany świat” szydzi z Hindusów i ich “świętych krów”, tymczasem sami mamy czcigodne pudelki, nietykalne koty i dorabiamy ideologię do wycięcia trzech drzew.
Ludziom od dobrobytu po prostu odbija. Nie jestem żadną Matką Teresą, nie jestem też “antyzwierzęcy”. Zastanawia mnie tylko do czego zmierza takie a nie inne podejście. Za kilka lat za ugotowanie kurzego jajka pójdzie się do pierdla (w imię obrony nienarodzonych, a jakże!) a komornik zabierze inwalidzie wózek, bo nie zapłacił za gaz.
W kategorii:
mONdrości RZyciowe
Tagi: bieda, chrześcijaństwo, człowiek, drzewo, futro, komornik, kot, pies, schronisko, Zieloni, zwierzę,
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu via RSS
WHOtheFUCKisSHE
16 grudnia 2008 23:28
bardzo dobry wpis!
..i tyle
GEMI
18 grudnia 2008 22:04
a ja tam pieniadze lubie wydawac a do kosciola nie chodze