Star(sz)y człowiek i… nie może
Grudzień 4, 2008 at 20:30 , by Marcin Woźniak
Radochę sprawiła przekornie podarowana paczka prezerwatyw z napisem “nie otwierać przed 16:00!”, kawałek ciastka z różową świeczką czy zestaw karnetów róznorakich. Dziękować za owe prezenty urodzinowe nie będę. Jak na prawdziwego egoistę przystało, najbardziej ucieszył mnie prezent, który sam sobie sprawiłem i bynajmniej nie chodzi o wieczorną masturbację pod prysznicem.
Gdy emocje związane z urodzinami i prezentami już opadły, pojawiła się wszechobecna blogowa antywena, stan chronicznego zmęczenia, ciągłego niewyspania i dwa nowe włosy na klacie. Podejrzewam, że przyczyną tejże sytuacja było włożenie sobie na palca obrączki w tę pamiętną niedzielę. Nawet jeśli było to ewidentnie “na niby”, wprowadziło w życie me beznamiętność, znudzenie i depresję. Dobrze, że we wróżby ani inne zabobony nie wierzę, bo w przeciwnym razie wkręciłbym sobie, że w ciągu najbliższego roku będę ślubował wierność (hue, hue..) jakiejś pięknej pani ;p
W kategorii:
mONdrości RZyciowe
Tagi: ciasto, egoista, egoizm, masturbacja, obrączka, prezent, prezerwatywa, ślub, urodziny, wierność, wróżba,
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu via RSS
WHOtheFUCKisSHE
7 grudnia 2008 23:19
Masturbing pod prysznicem??!
Hmm.. A ja zawsze się zastanawiałam, gdzie wy kończycie? W kubek, pod biurko czy na podłodze?
Lord, mam nadzieję, że nie do mojego szamponu
L.
8 grudnia 2008 01:47
Kup wreszcie auto — od razu Ci się poprawi, wszyscy faceci to stosują jako metodę na kryzys wieku średniego