Dekalog: I

Luty 27, 2009 at 21:55 , by Marcin Woźniak

“Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Tak piszą w każdym katechizmie, “Drodze do Nieba” czy innych katocudeńkach. Przy­kazanie pierw­sze, więc jedno z ważniejszych. Ponad połowa tzw. wierzących-praktykujących nie zdaje sobie sprawy z tego jak często grzeszy prze­ciw temu przy­kazaniu (grzeszy się “prze­ciw” ?).
Inter­pretacja tegoż boskiego nakazu jest banalna: nie wolno wierzyć w nic, co nie jest bogiem a właściwie Bogiem. Każdy wierzący z niechęcią patrzy na wyznaw­ców innych wyznań. “Nie można porzucić Boga” — tyle uczą w szkołach, bo co tu dużo opowiadać? Lepiej nie tykać tematu i nie mówić, że wierzyć nie wolno w nic, co nie jest udowod­nione naukowo, bo w końcu ktoś wpad­nie na udowod­nioną naukowo teorię ewolucji i będzie klops. Tym­czasem obiek­tyw­nie i uczciwie interpretując pierw­sze przy­kazanie należałoby wskazać:
1. Amulety, wisiorki, maskotki itp.
Masz w domu drzewko szczęścia, czterolistną koniczynę, dzwonki feng-shui lub posąg buddy? Grzeszysz.
2. Pogańskie zwyczaje i zabobony
Wierzysz w horoskopy, tarota, numerologię, hal­loween, czar­nego kota, kominiarza czy andrzej­kowe wróżby? Grzeszysz.
3. Magia itp.
Wywoływanie duchów, czytanie dziecku “Har­rego Pot­tera”, wahadełka, klątwy, uroki, wróżki, jasnowidzenie — wszystko grzeszne.
4. Medycyna
Uzdrowiciele, aromatoterapia, hip­noza, akupunk­tura, chodzenie po ogniu… samo zło!
5. Inne
Ufo, nauka szyb­kiego czytania (!), joga, wschod­nie sztuki walki.. ZUOOO!

Grzechem są też stricte katolic­kie “czynności”: wyświęcanie zmarłych, “święcenie” przed­miotów, klękanie przed “świętym” obrazem czy całowanie biskupa po rękach. O cudow­nym medaliku nie wspominając.

Wnioski? Już pierw­sze przy­kazanie zmusza wierzących do własnej, naciąganej inter­pretacji, do robienia wyjątków, obracania w żart. Prze­cież oficjal­nie nikt nie powie, że wierzyć trzeba w ”świętość” kościoła (i plebani) czy księdza (łącznie z samo­chodem i psem)..

promyk

1 marca 2009 10:10

zapo­mniales o wierze w samego siebie :) to dopiero jest grzech! no chyba, ze “to ja jestem bogiem, uswiadom to sobie” :twisted:

L.

2 marca 2009 09:04

I to jest dokładnie to, co mi prze­szkadza w kościele katolic­kim. Okropne bałwochwalstwo :/

GEMI

3 marca 2009 10:34

Dobrze jest sobie czasami pogrzeszyc.. ina­czej bylo by nudno :lol: :lol: :lol:

Wpis “ Dekalog: I ” komentowany 3 razy

Czasami czytam te komentarze! Naprawdę ;-).

Top of page