cze 27 2009

Jacko i kult trupów

Kategoria: mONdrości RZycioweMarcin Woźniak @ 12:54

“Maj­kel is dead, oł maj gaaad!!” to bez­sprzecz­nie wiadomość dnia. Wiadomość podobno szokująca, która na wszyst­kich fanów spadła jak grom z jasnego nieba a na ludzi jak baba z wozu. 

Jak ktoś znany kopie w kalen­darz to zapala się jakieś dziwne światełko człowiekom bezmyślnym (celowo nie nazywam ich ludźmi). Jak pan papież wziął i umarł to był płacz i zgrzytanie zębów. Że koniec świata, że taki był wspaniały itd. Maj­kel to taki muzyczny papież, więc historia się powtarza. Jest okazja do ustawienia sobie “świeczki” w opisie, zmiany obrazka na naszej-klasie, dołączania do fanc­lubów na facebooku i słuchania MJ, wspominania jaki był “fspaniały” itd. Do “starego” Maj­kela nic nie mam, ale człowiek ów powinien siedzieć w psychiatryku od dziesięciu lat. Żyłby sobie jako roślinka długo i szczęśliwie. Z artystycz­nego punktu widzenia człowiek ów był bladym cieniem samego siebie sprzed lat. Lament, a właściwie współczucie, powinni fani roz­począć dawno temu gdyby mieli chociaż trochę bar­dziej rozwinięte mózgi. Rozumiem, że dzieciaki mogą kochać pokemony, ale dorośli, którzy na muzyce Jacko się wychowali mają często trzydziestkę na karku i w dal­szym ciągu brak u nich odrobiny krytyki.
Jack­son zmarł i dopiero teraz “fani” go dostrzegli. Właściwie w jego przy­padku był to jedyny spo­sób na zwrócenie uwagi, bo pew­nie przez najbliższe lata jedynymi wieściami z życia “króla” byłyby infor­macje o zasłabnięciu, długach, pedofilii i odpadających członkach.
Kto teraz musi umrzeć żeby poruszyć całym światem? Nie ma takiej osoby! Madonna trzyma się dobrze, Pele i Maradona też jesz­cze pociągną, zgon królowej brytyj­skiej nikogo nie ruszy poza Brytyj­czykami. Na szczęście w kraju nad Wisłą żałoby narodowe i pośmiertne “opłakiwanie” jest bar­dziej modne niż gdziekol­wiek indziej, więc na kolejny lament narodowy niedługo trzeba będzie czekać. 

Popularność: 30% [?]

Tags: , , , , , , ,

Podobne wpisy:


cze 18 2009

Jak stworzyć własną religię

Kategoria: mONdrości RZycioweMarcin Woźniak @ 20:42

Założenie nowej religii jest rów­nie proste jak założenie własnej firmy. Podobny jest rów­nież cel — mak­symalizacja zysków. Branża wiary jest dosyć mocno zmonopolizowana, więc na pewno łatwo nie będzie. 

1. Obiekt wiary
Cały “myk” w każdej z religii polega na tym, że człowiekowi ma się coś wydawać. Naj­lepiej jeśli to “coś” jest trudne do wyjaśnienia i nie do końca absur­dalne — na pewno będzie dobrym trzonem naszej “wiary”. Oczywiście nie może to być wibrator czy żelazko, ale np. stary słoik z kom­potem albo (przy­naj­mniej) przed­wojenna lampa naf­towa będą już dobre. Nowoczesne przed­mioty się po prostu nie nadają a dobrze dodać do naszej “rzeczy” przy­miot­nik “pra­stary”, “starożytny” czy “tajem­niczy”. Rów­nie dobre będzie dodanie jakiegoś imienia albo nazwiska, naj­lepiej takiego, żeby google nie zwracało żadnego wyniku:) Jeśli chcemy się podpiąć “delikat­nie” pod inną wiarę, możemy użyć słów “święty”, “cudowny” itp. 

2. Zasady
Początki religii dobrze osadzić w przeszłości — w razie czego będzie można dodawać dowol­nie dodat­kowe “ficzery”, nazywając je np. nie­znanymi księgami odnalezionymi pod­czas wykopalisk. Wszystko musi się trzymać kupy, ale nie może być zbyt oczywiste ani praw­dziwe. Lepiej dać sobie spo­kój ze wskrzeszaniem, zmar­twych­wstaniem, krzyżami itp. To się już ludziom przejadło, no chyba że naszym tar­getem są emeryci. Tyle, że w emerytów nie warto inwestować — mają mało kasy i szybko poumierają.

3. Reklama
U Chińczyków zlecamy wykonanie miliona tan­det­nych wisior­ków, pierścionków czy czegokol­wiek, co będzie małe i tanie. Dalej robimy tak jak goście od cudow­nego medalika — obrazki, blan­kiety z numerem konta (ważne!!), historyjka, jakaś w miarę dobra strona www, adwords i jazda. Zakładamy też konto na naszej-klasie i zapraszamy do znajomych “jak leci”. Wszyst­kie inne grononety, fejs­buki czy maj­spejsy jak naj­bar­dziej dozwolone. 

4. Roz­wój
Na dofinan­sowanie z UE liczyć raczej nie możemy:) Państwo pol­skie na szczęście nam pomoże — podatki będą na preferen­cyj­nych warun­kach. Jeśli będziemy “grzeczni” to nie znaj­dzie się nawet żaden “życz­liwy” i będziemy mogli brać “po cichu” całą kasę dla siebie. Można się później szarpnąć na jakieś plakaty, ulotki, książeczki. Lepiej nie nachodzić ludzi w domach — Jehowych mało kto lubi.
Jak już uzbieramy trochę kaski to warto pod­kupić jakiegoś celebrytę. Nieco zapo­mniane (i głodne gor­sza) gwiazdy będą idealne — Vil­las, Laskowik, Czer­wone Gitary itp. Jeśli zrobią trochę szumu i napiszą o nich szmatławce — suk­ces zapewniony.

5. Dlaczego sam tego nie zrobię
Bo brak mi wyrachowania, jestem za mało bez­czelny, zbyt uczciwy i ludźmi pomiatać nie lubię.

Popularność: 44% [?]

Tags: , , , , , , , , , ,

Podobne wpisy:


cze 15 2009

Cała Polska czyta…

Kategoria: mONdrości RZycioweMarcin Woźniak @ 20:01

czytelnikCzyta się głównie książki. Można też czytać z dłoni, ruchu warg, w ostateczności — przysłowiowo jedynie — czyta się w myślach. Media co roku, w opar­ciu o roz­maite statystyki, trąbią, że Polacy nie czytają książek. Robią to w ten spo­sób, aby w nieczytających wzbudzić poczucie winy i wstydu. Tym­czasem związek ilości prze­czytanych książek z zasobem słów, poprawnością wypowiedzi czy szeroko pojętą bezbłędną pisownią po prostu nie istnieje.

Nie przeczytałem w zeszłym roku żadnej książki. Nawet nie próbowałem. W poprzed­nich latach było podob­nie. Bodajże w 2006 przeczytałem jedną pozycję tylko dlatego, że książeczkę ową dostałem a i tytuł chwytliwy był. W całym życiu “wymęczyłem” może z pięć papierowych “dzieł”. Wymęczyłem, bo czytanie nie sprawia mi absolut­nie żadnej przyjemności, podob­nie zresztą jak oglądanie telewizji. Lek­tury szkolne olewałem jak tylko się dało, w książkach nigdy nie siedziałem i nie zamierzam. W żaden spo­sób nie czuję się gor­szy od tych, którzy czytają –naście pozycji miesięcznie. Nie mam zamiaru dać się zwariować. Jeśli w mediach *każą* czytać dzieciom/babci/kotu to połowa społeczeństwa to zrobi, podob­nie jak trzy czwarte ludzi biega do kościoła co nie­dzielę ani przez chwilę nie zastanawiając się po co. Czytam “Angorę”, bo lubię. Czytam kilka blogów, setki maili i innych tek­stowych “prze­kazów”. Książki mogłyby dla mnie nie ist­nieć a te z bibliotek z powodzeniem można by prze­robić na papier toeletowy. Do końca życia będę zaniżał statystyki. I niech mi ktoś udowodni, że moje życie jest uboższe o cokolwiek.

[pisane w pośpiechu, proszę nie czepiać się literówek czy innych błędów]

Popularność: 26% [?]

Tags: , , , , ,

Podobne wpisy:


cze 04 2009

Odchody obchodów

Kategoria: mONdrości RZycioweMarcin Woźniak @ 21:33

dupa 4.06.1989 dwadzieścia lat później. Że niby stocz­nia, bo wolność, bo solidarność, że Wałęsa. Pękają z dumy “polytyky” aktywne i emerytowane. Poklepują się po plecach, pieśni śpiewają, kwiaty składają. “Pisacze” prze­mówień prześcigali się w pomysłach i pełne ręce roboty od miesiąca mieli aby każdy polityczny “wi-aj-pi” mógł odpier­dolić patriotyczną szopkę.

Trudno dziś znaleźć por­tal, który swojego loga z okazji tegoż wiel­kiego święta “solidarycą” nie wymazał był. Gdzie się nie spoj­rzy tam czer­wone litery na białym tle. Bo pamiętamy i dumni z tego jesteśmy. Polacy obchodzą to “święto” z taką pompą jakby co naj­mniej dostali w tym dniu po tysiąc dolarów i 100 punk­tów do IQ. Dumni z siebie działacze (łącznie z elek­trykiem z matką boską w klapie) przy­pisują sobie z tej okazji roz­maite “sukcesy” — hipermarket w każdej gminie, katechetka w każdej szkole czy por­nosy w każdym kiosku. Im wyższa “ranga” takiego “pachołka” tym większe bred­nie wygaduje. Nawet nie chcę szukać co też cwaniacz­kowatemu Wałęsie na dziś przy­gotowano, ale zapewne wszyst­kie “osiągnięcia” z wynalezieniem koła i wymyśleniem piel­grzymek do Częstochowy włącznie.
Patrzy tym­czasem na nas świat cały i albo klepie po plecach albo puka się w czoło zastanawiając po cholerę te “polaczki” się tak podniecają — przecież dalej są w głębokiej dupie, jeno gówno nieco inne, bar­dziej kolorowe. I mają rację. Powiedzenie “chłop ze wsi wyj­dzie, ale wieś z chłopa — nigdy” mówi, że mentalności się nie zmieni. Nie zmieni się mentalności Polaka, który kom­binuje, oszukuje, kłamie, mydli oczy i liczy każdą złotówkę. Kto się do koryta dopchał, ten nie odpuści — skłamie, ukrad­nie a złapany za rękę powie, że ręka nie jego. Kłócą się polaczki, robią z siebie pośmiewisko na cały świat a kilka razy w roku “patrz­cie jacy jesteśmy zajebiści!”. Pchamy się na salony wiel­kiego świata z pod­niesionym czołem, ale w dziurawych skar­pet­kach, z pod­bitym okiem i krawatem ze zmarłym papieżem. Wali od nas potem i wódą, ale próbujemy tanimi per­fumami z logiem “solidarności” zwracać na siebie uwagę innych.

Popularność: 22% [?]

Tags: , , , , , , , , , , ,

Podobne wpisy: