Zalegalizować dopalacze!!!1
Październik 3, 2010 at 07:30 , by Marcin Woźniak

Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
To, że dopalacze to zwykłe dragi jest rzeczą oczywistą. Kolorowe tablety, proszki czy płyny (nie wiem w jakiej formie to-to występuje) można nazwać “materiałami kolekcjonerskimi” i żaden idiota — poza urzędnikami, którzy mają zasłonięte oczy dziurawymi przepisami — w to nie uwierzy. Szanowny rząd postanowił “brutalnie rozprawić się” z rzeczonymi specyfikami, tłumacząc swoją decyzję ochroną dzieci i młodzieży. Po co?!
Na świecie jest mnóstwo ludzi, którzy są słabsi, głupsi i mówiąc wprost — do odstrzału. Kiedyś tacy zdychali z głodu albo z innych powodów, ot naturalna kolej rzeczy. Teraz Pan Tusk krzyczy, że nie pozwoli zabijać “młodych obiecujących ludzi”. Czyś Ty się, Donaldzie, prochów Jarosława nawciągał?! Jeśli gówniarz, który dziś kupuje i w siebie aplikuje takie cudowne specifiki ma być przyszłością tego narodu to na starość przyjdzie mi się spakować i wyjechać chociażby na Ukrainę. Jeśli małolat jest pełnoletni to (teoretycznie) decyduje za siebie — jeśli chce wciągać gówno, niech to robi i zdycha pod płotem. Jeśli nie ma jeszcze tej magicznej osiemnastki to najpierw niech zdychają jego rodzice, bo nie zasługują na bycie nimi, wychowując kolejne pokolenie półmózgów.
Kiedyś “modne” było wąchanie kleju — podobno uzależniało i robiło dziury w mózgu. Dziś nie trzeba nic wąchać tylko wejść do kolorowego sklepu. Tymczasem dopalacze powinny być legalne, stać na półce z papierosami i alkoholem a Państwo powinno dowalić do tego cuda solidną akcyzę żeby zarobić na leczenie tych, którzy mają jednak zbyt silny organizm żeby zdechnąć. Istnieje tysiące sposobów na zabicie się powszechnie dostępnymi środkami. Za darmo. Jeśli ktoś chce zapłacić komuś za swoje samobójstwo — niech to robi. Ludzi będzie mniej, ale tych myślących zostanie dokładnie tyle samo.
W kategorii:
mONdrości RZyciowe
Tagi: alkohol, dopalacze, prawo, rząd, tusk, używki, zakaz,
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu via RSS
Królowa Nocy
8 listopada 2010 18:44
Jeśli nie ma jeszcze 18-nastki, a weźmie dopalacza, to wcale nie znaczy, że ma rodziców debili, po prostu w pewnym wieku każdy normalny nastolatek ma fazę buntu i presja grupy jest bardzo silna. Jednak wydaje mi się, że te zgony po dopalaczach to głównie przez łączenie tego z dużymi ilościami alko, a nie od samych w sobie. znam w każdym razie kogoś, kto kiedyś tego spróbował i nic mu nie było — ale nie chlał przy tym.