Geocaching — when geeks go outside

Marzec 27, 2011 at 20:38 , by Marcin Woźniak

Fol­wark Amerykan

W lipcu roku pańskiego zeszłego natknąłem się na *to*. Genialne w swej prostocie, wciąga, wkręca, uzależnia. Wymusza jakąś aktywność fizyczną, wygania z domu, daje powody do szwędania się. Myślisz, że nic nie jest w stanie ode­rwać Cię od monitora? Też tak myślałem.
Definicji nie będę wklejał, bo jak pięknie by tego nie opisać, cała zabawa polega na wykorzystywaniu war­tych miliony dolarów satelitów do.. szukania plastikowych pudełek. Nie żebym kogoś chciał zniechęcić, ale nie da się przy tym nie ubrudzić, nie zmęczyć czy nie wku zdener­wować. Na całym świecie takich jak ja (u nie­których jest na pewno znacz­nie gorzej) jest pew­nie kil­kaset tysięcy. Emeryci, studenci, właściciele firm, całe rodziny. Zapewne większość nie potrafi odpowiedzieć dlaczego *to* robi.
Jutro minie 249 dni od mojej rejestracji na OCPL. Na licz­niku 249 znalezionych skrzynek (+ kilka w Czechach) and still coun­ting. Za mną takie atrak­cje jak komin, bun­kropodobne cuda czy Częstochowski Under­ground. A co przede mną? A kto to wie:) Na pewno “sezon” — ciepło i dłuższe dni.
Nie potrafię zdefiniować dlaczego każdy kolejny kesz jest bar­dziej interesujący od poprzed­niego. Prze­cież to tylko kolejne, brudne pudełko..

Jeden komentarz

W kategorii: weekendowe
Tagi: , , , , , ,

Możesz śledzić komentarze do tego wpisu via RSS

Auril

13 sierpnia 2011 13:06

A ja chyba wiem o co w tym chodzi. Gra łączy wszyst­kie cechy, które kochaliśmy jako dzieci, a które jako dorośli zapomnieliśmy.

Któż nie bawił się w poszukiwanie skar­bów? Któż nie chciał być odkrywcą? Albo być pierw­szy przed kolegą? 

Poza tym pier­wiastek tajem­nicy, który każda taka skrzynka w sobie zawiera, zagadek, odgadywania to wszystko pociąga i emocjonuje.

Sama jed­nak mam w sobie chyba wciąż za dużo dziecka, by się w to bawić. Wciąż emocjonuje mnie bowiem kopanie w piaskow­nicy, a kominy przerażają :]

Wpis “ Geocaching — when geeks go outside ” skomentowany jeden raz.

Czasami czytam te komentarze! Naprawdę ;-).

Top of page