Archive for the ‘ organizacyjne ’ Category

Sprzedaję, wyrzucam, oddaję

środa, Wrzesień 7th, 2011

Od tygo­dnia, codzien­nie, pozbywam się rzeczy, które teo­retycz­nie mi nie prze­szkadzają. Tylko teo­retycz­nie, bo nad dziesiątkami nachomikowanych sprzętów, akcesoriów i innych cudeniek tak naprawdę nie panuje się. To one zaczynają panować nad właścicielem. Prze­stają być zauważalne i zaczyna im się wydawać, że są nie do ruszenia. Takiego wała!
Monitory, telewizory, ubrania, części kom­puterów, książki, meble a nawet samo­chód. Koniec zbierac­twa, bo może kiedyś się przyda! Od wczoraj codzien­nie jedna wystawiona aukcja. To, za co nikt nie będzie chciał zapłacić a będzie miało szansę na nowe życie, wystawiam na gratyzchaty.pl czy na inne tego typu ser­wisy. Później leci do śmieci. Bezwzględnie i zdecydowanie!

Podobno jak się coś napisze to łatwiej to osiągnąć, dlatego poczyniłem powyższy wpis. aukcje.marcinwozniak.pl i śmiet­nik w okolicach N50° 40.954′, E17° 56.867′ — może znaj­dziecie tam coś faj­nego ;-)

Hello, blog

piątek, Styczeń 7th, 2011

Z okazji wczoraj­szego, nowego, wiel­kiego święta, postanowiłem nieco odświeżyć blogaska. Czy facelifting themelifting będzie miał jakikol­wiek wpływ na per­manentne zakurzanie tegoż pamiętnika (sic!) ? Czy szablon Pana Ahmada z Indonezji wniesie odrobinę świeżości? Czy usunięcie reklam sprawi, że będę przy­mierał głodem?

Odpowiedź na te, oraz inne, nurtujące Cię, Drogi Czytel­niku, pytania, już w tym roku!



(też nie mogę się doczekać)

Fotoblog i kryzys

sobota, Wrzesień 19th, 2009

Posucha wakacyjna trwa w naj­lep­sze. 37 (słownie: trzydzieści siedem) rozpoczętych wpisów i każdy trudno dokończyć. [usprawiedliwiłem się]
Lans na digar­cie zakończyłem, przenosząc swą snobistyczną “tfur­czość” fotograficzną na nowego fotobloga.
Liczę, że praw­dziwi fani praw­dziwe fanki pomogą mi prze­trwać blogowy kryzys. Niniej­szym otwieram się na propozycje ;-)

Czego ludzie szukają w internecie

sobota, Maj 16th, 2009

Sam wpisuję w google różne frazy — ot potrzeba znalezienia infor­macji. Dzięki Google Analytics mam możliwość szpiegowania odwiedzających m.in. tegoż bloga. Zakładki Traf­fic Sour­ces / Keywords właściwie nie używałem i pew­nie gdyby ^girl (całkiem przy­pad­kowa osoba z mojego punktu widzenia ;p) nie blipnęła linka do swojego bloga. Kliknąłem. 416 keywords. To, co znalazłem w Full report można określić jed­nym słowem — OMUJBORZE. 

Królowały zapytania związane z:
naszą klasą (ok. 30% wszystkich) — internauci pytali m.in. skąd wziąć życzenia ślubne na naszą klasę, jak wysłać prezent za darmo czy jak zrobić podwójne (?) zdjęcie na nk. Hitem było “fiut z naszej klasy”.

cudow­nym medalikiem (ok. 10%) — pytający chcieli wiedzieć ile kosz­tuje, “wierzyć czy nie” oraz czy jest poświęcony.

grono.net (5% z czego 3/4 to zapytania “jak skasować konto”). 

Reszta to zapytania, które trudno pogrupować. Przeglądnąłem to wszystko i wybrałem TOP10. Na wypadek, gdyby odwiedzający nie znaleźli odpowiedzi na poniższe zagad­nienia i wrócili na mojego bloga —  podaję w nawiasie odpowiedzi) Enjoy.

10. “mlode samiczki nastki” (spróbuj “nastolatki”)
9. “czy zjedzenie mięsa w piatek to grzech ciezki?” (tak, do spo­wiedzi, sio!)
8. “antydepresanty dla kota” (to, że kot dużo śpi nie znaczy, że ma depresję)
7. “żołądek w biblii” (chodziło o “biblia w żołądku”?)
6. “czy od ptasz­nika smier­dzi?” (nie, nie śmier­dzi)
5. “staniki dla nastolatek” (nie wiem gdzie kupić ani jakie mają być poza tym, że mała miseczka)
4. “szczęśliwe liczby w lotto dla panny” (6, 19, 22, 29, 34, 48)
3. “wod­nista kapiąca wydzielina z nosa” (katar)
2. “L4 na co naj­lepiej chorować” (spróbuj [twoje miasto] tanie zwol­nienia L4)
1. “wozniak to mój ziom” (nie spo­sób się nie zgodzić!)

PS. Wiem, że to-to wyżej to dzieło “odtwór­cze” i wiem, że rzesze fanów (i fanek;p) czekają na coś twór­czego, ale wena nie pozwala mi dokończyć żadnego z czter­nastu szkiców wpisów.

Rewolucja na blogu

sobota, Luty 7th, 2009

Aby uatrak­cyjnić bloga tegoż, z dniem dzisiej­szym wprowadzam trzy nowe kategorie wpisów:

1. “Słowo na nie­dzielę”
Jak sama nazwa wskazuje — publikowane w sobotę, z treścią odpowiednią dla siód­mego dnia tygo­dnia. Nie wiem jesz­cze czy co tydzień będzie mi się chciało, ale na pewno tematyką prze­wodnią będą księża, kościół, nie­dzielne nawyki polaków itd.

2. “Gadu-gadu”
Spodobały mi się krót­kie wpisy zawierające zapisy roz­mów, które co jakiś czas publikuje Luca. Więc pod ową kategorią zamiesz­czane będą różne “zasłyszane” roz­mowy jak i zapisy z komunikatorów czy innych blipów.

3. “Wykopki”
Znalezione/podesłane stronki, które z różnych powodów zasługują na pod­lin­kowanie ze stosow­nym komen­tarzem. Nazwa od pew­nego ser­wisu, nie od zbierania ziem­niaków :)

Tytuł notki *nieco* gór­nolotny (pokroju tytułów w pew­nych gazetach), ale co tam — jakoś musiałem donieść o nowościach :P

PeeS: W dal­szym ciągu nie mam pomysłu na bloga, na którym wspól­nie z kil­koma innymi osobami zamieszczałbym wypowiedzi/dialogi będące owocami pracy polegającej na kon­tak­cie z szeroko pojętym KLIENTEM. “Zaskakujące, finezyjne, rzut­kie, zdaw­kowe i najważniejsza sprawa, żeby nie było miałkie” — macie coś takiego?

Blog roku 2008

niedziela, Grudzień 28th, 2008

Nie mogłem się zdecydować na kategorię, bo w sumie blog pasuje do wszyst­kich oprócz ‘Teen’ i ‘Kul­tura’ :) Wybrałem więc jurora, który poten­cjal­nie byłby naj­bar­dziej Woźniak-friendly i zapisałem się do “jego” kategorii. 

Jeśli nie wygram to może chociaż przyj­dzie tutaj stado nieświadomych niczego czytel­ników i klik­nie w reklamy google’owe dając mi kilka cen­tów :> 

PS: Rafał, jeśli serio prze­czytasz tego bloga to zostaw kom­cia, dopsz?

informacja dnia

wtorek, Październik 21st, 2008


Znudzonym oraz żądnym sen­sacji współpracownikom zablokowałem dostęp do bloga z fir­mowej sieci. 

Za robotę się weźcie zamiast dupę obrabiać nieobec­nym i generować kolejne, z palca wyssane ploty.

stryker.grono.net (*03.12.2004-†12.10.2008)

poniedziałek, Październik 13th, 2008


Ser­wis, który miał szansę stać się naj­lep­szym por­talem społecznościowym w Pol­sce, zaczął staczać się jakiś czas temu. W niewyjaśnionych okolicznościach zamiast przy­bywać nowych userów, zaczęło ich.. ubywać. Jak na mowę pożegnalną nad mogiłą przystało, kilka słów o denacie.

Agni ‘Agni’ .… [CIACH@gazeta.pl] przesyła Ci zaproszenie do
inter­netowej społeczności przyjaciół grono.net, z następującym komen­tarzem:
Lans, lans bejbi ;)

Podkusiło żeby kliknąć, zalogować się, zacząć się rozglądać, zapraszać kolejne osoby, tworzyć grona tematyczne i ogól­nie brać udział w roz­woju tegoż przedsięwzięcia. Nie ukrywam, że z tej zbieraniny ludzi różnych udało mi się wyłowić kilka “perełek”, które pozostają dziś moimi całkiem dobrymi znajomymi :smile: General­nie spędzałem tam trochę czasu i byłem świad­kiem ciągłego roz­woju tegoż sys­temu i przy­rostu użytkowników. W pew­nym momen­cie nawet zainwestowałem jakieś 20zł (pierw­sze i ostat­nie moje pieniądze wydane na coś w pełni wir­tual­nego!) w celu nabycia dodat­kowych upraw­nień.
Pierw­sze star­cie z “szefostwem” nastąpiło po “porządkach” w postaci skasowania wszyst­kich wypowiedzi na gronie tematycz­nym (odpowied­nik kategorii tematycz­nej na forach — dla niezorientowanych):

Tu Gronek automat korespon­den­cyjny ser­wisu grono.net

Twoje konto w ser­wisie zostało zablokowane na okres dni: 5
Przy­czyna podana przez administratora to:
Nisz­czenie gron tematycznych. 

Podszedłem do sprawy z dystan­sem i general­nie spłynęło to po mnie jak po kaczce. Wręcz bawiło mnie, że nie było żadnych ograniczeń upraw­nień ani nawet kopii zapasowej.
Na początku 2008 roku nieco kon­tro­wer­syjny (a na pewno oryginalny) blog antyweb.pl ogłosił wybór niewypału roku 2007. Kiedy wynik ankiety był niepomyślny dla grono.net, jeden z adminów roz­począł akcję“roz­wój” polegał na wprowadzaniu funk­cji pod­kradzionych z zagranicz­nych ser­wisów tego typu.
W lipcu br. otrzymałem propozycję zostania “BetaTesterem”, którą oczywiście przyjąłem. Prze­cież testowanie nowych ficzerów może być fajne a było kom­plet­nie niezobowiązujące (chyba, że czegoś wtedy nie doczytałem :mrgreen: ). Poznając “władzę” byłem już pewny, że większości z nich woda sodowa do głowy uderzyła. Oczywiście jak na grupę wzajem­nej adoracji przystało — należało siedzieć cicho, ew. zachwycać się wypowiedziami innych. Wszyscy inni zostawali błyskawicznie degradowani.
Oczywiście włożyłem przysłowiowy kij w mrowisko po jakimś tygo­dniu. Sam stwierdziłem, że nie pasuję do zakom­plek­sionych lud­ków ze zbyt zadar­tymi noskami, którzy chcieli sprawiać wrażenie świet­nie rozumiejącej się grupy. Wypisałem się z tegoż ‘elytar­nego’ towarzystwa zanim mnie ktoś zdążył wyrzucić.
Po zakończeniu opłaconego okresu sprawowania władzy, postanowiłem za kilka złotych (dosłownie — pięć) oddawać status moderatora chętnym osobom. Cały “dochód” zamierzałem przelać na konto ser­wisu, ale oczywiście pomysł władzy się nie spodobał (chyba dlatego, że sami jesz­cze na to nie wpadli wcześniej..). Później zaczęto mnie wręcz szantażować wiadomościami o treści typu “płać, bo jak nie to zabieramy Ci zabawki”.
Dałem sobie siana. Bez żalu i dłuższego zastanawiania kliknąłem w ‘usuń konto’.
Za krytykę władzy podobno represje są tylko w Tybecie. Nic bar­dziej myl­nego! Rodzime grono.net pozbywa się (poprzez kasowanie konta) wszyst­kich, którzy nie chcą grzecz­nie stać w szeregu. Okręt zdecydowanie tonie a wyrzucane są osoby, które moim zdaniem mogłyby wiele dobrego poczynić, łącznie z wyprowadzeniem firmy na prostą. Zupełnie szczerze życzę tym wszyst­kim cwaniacz­kom utonęli i żeby za lat kilka nikt nic dobrego o nich powiedzieć nie mógł.
Poniżej kilka lin­ków upamiętniających poczynania administracji grono.net. Tak na pożegnanie i pode­ptanie leżącego. A co.

jak stracić konto na gronie
grono zapomina o współtwórcy
grono spamuje Wikipedię (zawiera rów­nież opisy innych wpadek).

Zamiast zapłacić dar­mozjadom, kupiłem sobie domenę antygrono.net. W wol­nej chwili popełnię coś w tymże miej­scu. Może bloga, może innego twora. Na pohybel.

adsense

sobota, Październik 4th, 2008


Blogi prywatne mają zazwyczaj nie­komer­cyjny charak­ter. Pomijam ser­wisy typu blog.pl, blox.pl, które w zamian za miej­sce na bloga pakują ban­nery, pop-upy i inne dziadostwa (co było jed­nym z powodów zrezygnowania z usług blog.pl). W przeciwieństwie do tysięcy użyszkodników naszej klasy oburzonych opłatami za dodat­kowe ficzery, zdaję sobie sprawę z tego, że nie ma nic za darmo. Agresywne reklamy blokuję adBloc­kiem, resztę dziel­nie znoszę a dziś dodałem reklamy Google AdSense na tegoż bloga. Reklamy nie są ‘agresywne’, oczojebne ani nawet graficzne.
Za każde kliknięcie dostaję 0,07 – 0,10$, przez ostatni rok uzbierało się (z reklam na kilku stronach) niecałe 10$. Za domeny i hosting płacę rocz­nie ponad 200zł, więc trochę dokładam ;p
Mam nadzieję, że klik­niecie czasami w jakiegoś linka;> (nie, nie jest to żebranie.. wcaaale ;p)

Ciekawostka: linki generowane są automagicz­nie tak, aby pasowały do treści strony. Przy okazji testowania boxów reklamowych mym oczom ukazało się:

Błędy ortograficzne w reklamach AdSense

Błędy ortograficzne w reklamach AdSense

Niniej­szym odcinam się od treści i ortografii reklam :) Ciekawe tylko czy jest to nie­do­patrzenie czy celowe działanie mające przyciągnąć uwagę i zachęcić do kliknięcia.

notka zastępcza

środa, Wrzesień 3rd, 2008


General­nie: nie mam weny. Nie mam weny żeby napisać pięciu zdań na jeden temat i żeby było chociaż trochę zabaw­nie, kon­tro­wer­syj­nie lub przy­naj­mniej żenująco. W związku z powyższym będę pisał w punk­tach, chaotycz­nie i nie o cyc­kach.
1. Panna Alek­san­dra wystrzeliła się zanim zdążyłem spraw­dzić jej cier­pliwość. Pan­nie Kasi tytułu ‘wpusz­czal­skiej’ oszczędzę. Noska nie zadziera, więc będę miły. Serio.
2. Siostra jedzie do Holan­dii szukać odpowied­niego zajęcia dla kogoś z jej wykształceniem. Nie wiem czy są jakieś miej­sca dla kobiet-informatyków świnek mor­skich, ale należy próbować.
3. Naj­now­sze znalezisko z grupy absur­dów:

Dobranoc państwu.

« Older Entries

Top of page