Archive for the ‘ ploty ’ Category

Jak zostać gwiazdą czyli historia Mirka

piątek, Listopad 14th, 2008

Trochę osób przewinęło się przez firmę, w której pracuję. W większości sprawiali wrażenie sym­patycz­nych ludzi, nawet jeśli pracowali krótko i zapewne do końca nie dali się poznać. Hitem ostat­niej rekrutacji jest Mirek.
Pseudozłośliwa recep­cjonistka z przerośniętym ego była postacią groteskową, która kojarzy mi się dziś ze zrzędliwą kurą, której śniło się, że jest łabędziem. Babka z księgowości miała swój świat i wadę wymowy. Czymże jed­nak są te wszyst­kie osobowości przy Mirku?
Mirek wie wszystko naj­lepiej.
W drugim dniu pracy zwracał uwagę koleżance (mojej, bo jego koleżanką raczej nie zostanie), że lep­szym określeniem w mailu jest X niż Y, po tygo­dniu pod nosem skomen­tował znajomość angiel­skiego innej osoby “Dwa zdania, dziesięć błędów..”. Na szkoleniu próbował błyszczeć na zasadzie “ja już miałem takie szkolenia, wszystko wiem, zaraz Wam pokażę, barany!”.
Mirek jest trendi.
Ubierze (znów to napisałem!) Założy białe skar­petki do ciem­nego gar­nituru ciem­nych spodni. Bez zastanowienia zawiąże żółty, kanar­kowy krawat do czar­nej koszuli z pagonami, którą mod­nie wyciągnie z por­tek. Zapewne adidasy do gar­nituru rów­nież byłyby w jego stylu.
Mirek śmier­dzi.
Po tygo­dniu zmienił koszulę. Po kolej­nym — znów to zrobił. Osobiście nie zwracam na to uwagi, ale żeńska część załogi zauważa takie “pierdoły” i chętnie dzieli się przemyśleniami z resztą. Doznaniami zapachowymi rów­nież (na szczęście dosyć daleko siedzę od Mirka).
Mirek zrobi karierę.
Zrobił ją już w ubez­pieczeniach, zrobi też u nas w dziale AVT. Szkoda, że tylko jemu tak się wydaje. 

Nie lubię typów “cwaniaczka”, Mirka nie trawię. Nie w mojej gestii spraw­dzanie jego umiejętności czy ocena tychże, więc grzecz­nie czekam na roz­wój wydarzeń.

Imię bohatera zostało zmienione

informacja dnia

wtorek, Październik 21st, 2008


Znudzonym oraz żądnym sen­sacji współpracownikom zablokowałem dostęp do bloga z fir­mowej sieci. 

Za robotę się weźcie zamiast dupę obrabiać nieobec­nym i generować kolejne, z palca wyssane ploty.

nawyki, przyzwyczajenia, nałogi

piątek, Wrzesień 19th, 2008


W ciągu ostat­nich lat (huh, brzmi jak­bym pisał w przed­dzień pięćdziesiątych urodzin) całkiem sporo dur­nowatych nawyków nabyłem: 

  • piję zawsze z jed­nego kubka i jestem z nim związany uczuciowo (z tym w pracy też) 
  • śniadanie do pracy noszę w foliowej tor­bie. Nie byle jakiej, bo musi być foliówką “noname”
  • bez paska w spodniach czuję się dziwnie 
  • z krawatem czuję się normalnie 
  • dzień bez złośliwości jest dniem straconym 
  • ciągle sprzątam puszki po piwie raz na dwa tygodnie 
  • dalej piję do monitora 

Ale, ale! Kilka bzdur­nych przy­zwyczajeń pokonałem: 

  • nie jem już przy komputerze 
  • nie oglądam wcale TV i bar­dzo dobrze mi z powodu owego 
  • przestałem bawić się (swoimi) włosami (na głowie!), co było wieczor­nym nałogiem lat szkoły pod­stawowej i średniej 

Zaczynając pisać tenże wpis, notkę czy jak to się tam zwie, chciałem ją zatytułować “wstydliwe wyznania”, co zapewne byłoby jesz­cze bar­dziej przyciągające. Szczegól­nie tych, którzy dzień cały spędzają na szukaniu sen­sacji, plot­kowaniu a w naj­lep­szym wypadku na nic-nierobieniu. Bawi mnie ciągle jak szybko powraca “echo” tego, co napiszę. Doskonale wiem kto na bieżąco śledzi moją blogową aktywność i kto dzieli się jakąkolwiek moją wypociną z koleżankami. Nie doczekacie się niczego o sobie. A na pewno nie wprost. I mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę z tego, że jest jedna rzecz gor­sza od tego, że mógłbym o kimś źle napisać.

notka zastępcza

środa, Wrzesień 3rd, 2008


General­nie: nie mam weny. Nie mam weny żeby napisać pięciu zdań na jeden temat i żeby było chociaż trochę zabaw­nie, kon­tro­wer­syj­nie lub przy­naj­mniej żenująco. W związku z powyższym będę pisał w punk­tach, chaotycz­nie i nie o cyc­kach.
1. Panna Alek­san­dra wystrzeliła się zanim zdążyłem spraw­dzić jej cier­pliwość. Pan­nie Kasi tytułu ‘wpusz­czal­skiej’ oszczędzę. Noska nie zadziera, więc będę miły. Serio.
2. Siostra jedzie do Holan­dii szukać odpowied­niego zajęcia dla kogoś z jej wykształceniem. Nie wiem czy są jakieś miej­sca dla kobiet-informatyków świnek mor­skich, ale należy próbować.
3. Naj­now­sze znalezisko z grupy absur­dów:

Dobranoc państwu.

Panna Aleksandra Sz. vel nowa wpuszczalska

poniedziałek, Sierpień 18th, 2008

W pracy od tygo­dnia mamy nową wpusz­czalską (pogar­dliwe nieco określenie recep­cjonistki, chociaż wg mnie całkiem słitaśne). Zupełne przeciwieństwo poprzed­niej (“no raczej”), ciekawe czy to o czymś świad­czy ;>
Ale nie o tym. Sym­patyczna na pierw­szy (drugi też) rzut oka Ola NIE MA PROFILU NA <a onclick=“javascript:pageTracker._trackPageview(‘/outgoing/nasza-klasa.pl’);” href=“http://nasza-klasa.pl“_blank”>naszej-klasie ! . W ogóle nie ma jej w Inter­necie. Nie wiem gdzie się dziewczę uchowało :)

2 Comments

Category ploty / Tags: Tags: , , /

Social Networks : Technorati, Stumble it!, Digg, delicious, Yahoo, reddit, Blogmarks, Google, Magnolia.

Top of page