<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog patykiem pisany. Bazgrany właściwie. &#187; słowo na niedzielę</title>
	<atom:link href="http://blog.marcinwozniak.pl/category/slowo-na-niedziele/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.marcinwozniak.pl</link>
	<description>..jako forma lansu, netowego ekshibicjonizmu oraz sposób wyżycia się</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Sep 2011 06:12:01 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
		<item>
		<title>Coroczne mydlenie oczu czyli WOŚP 2011</title>
		<link>http://blog.marcinwozniak.pl/2011/01/coroczne-mydlenie-oczu-czyli-wosp-2011/</link>
		<comments>http://blog.marcinwozniak.pl/2011/01/coroczne-mydlenie-oczu-czyli-wosp-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 12:13:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Woźniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[słowo na niedzielę]]></category>
		<category><![CDATA[Maleńczuk]]></category>
		<category><![CDATA[orkiestra]]></category>
		<category><![CDATA[Owsiak]]></category>
		<category><![CDATA[wolontariat]]></category>
		<category><![CDATA[wośp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.marcinwozniak.pl/?p=403</guid>
		<description><![CDATA[“Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra 9.1 po raz..”. Z każdej strony dobiegają ochy i achy pod adresem Pana Jerzego. Każdy, kto ośmieli się podważyć jego wspaniałość zostaje zalany hektolitrami jadu przez tych, którzy naiwnie wierzą w każdego jego słowo. Moja niechęć do człowieka w żółtej koszuli podobna jest do braku sympatii do gości w czarnych sukienkach, ale to już historia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div id="attachment_404" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><img src="http://blog.marcinwozniak.pl/wp-content/uploads/2011/01/wosp-300x242.jpg" alt="" title="WOŚP" width="300" height="242" class="size-medium wp-image-404" /><p class="wp-caption-text">Fot. PAP</p></div><em>“Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra 9.1 po raz..”</em>. Z każdej strony dobiegają ochy i achy pod adresem Pana Jerzego. Każdy, kto ośmieli się podważyć jego wspaniałość zostaje zalany hektolitrami jadu przez tych, którzy naiwnie wierzą w każdego jego słowo. Moja niechęć do człowieka w żółtej koszuli podobna jest do braku sympatii do gości w czarnych sukienkach, ale to już historia na osobną notkę. Prawdziwych pieniędzy on i tak nie zbiera ani nie liczy.<br />
Pieniądze <strong>dla</strong> Jurka zbierają <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolontariat">wolontariusze</a>. Mają zaplombowane skarbonki, identyfikatory i serduszka. Idą w miasto — pod kościoły, markety, gdziekolwiek — byle nazbierać jak najwięcej. Kwestujący od rana do wieczora, w średnim mieście, uzbiera spokojnie 500zł żywej gotówki. Zanim utarg zaniesie do sztabu, może pójść do domu i zabrać 400zł. Mówiąc wprost — ukraść. Banderole, plomby na puszce? <em>“Ojej, zerwana? To chyba jak ta babcia tak mocno wciskała pieniądze!”</em>. Przecież nikt nie sprawdza przeszłości tzw. wolontariusza — jestem przekonany, że procent zbierających, którzy zapisują się z zamiarem zarobienia łatwych pieniędzy to liczba dwucyfrowa. Dodając do tego tych, których skusi okazja i przy pomocy drucika wyciągną sobie banknot 50zł otrzymamy dobre 20% nieuczciwych, <strong>bezkarnych</strong> żołnierzy spod znaku czerwonego serduszka. Oczywiście to wszystko przy założeniu, że liczący zawartość skarbonek też nie wychodzą z wypchanymi kieszeniami. Bezkarność jest tak wielka, że podejrzewam, że sam mógłbym się zapisać, dostać plakietkę i puszkę, zabrać sobie 90% zawartości i napisać tutaj, że z okazji WOŚP 2011 zarobiłem kilka złotych. Poza szeroko pojętym potępieniem społecznym (hue, hue), nic mi nie grozi.<br />
Wielkie oburzenie wywołał fakt, że <a href="http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,8920256,Malenczuk_i_inni_chca_pieniedzy_za_WOSP.html">Maleńczuk chce pieniądze na występ</a>. Chce, bo nie jest idiotą i nie wierzy w <em>cudowność</em> orkiestry, która to przedstawiana jest we wszystkich mediach. Chce, bo nie będzie mydlił oczu ludziom, mówiąc, że to charytatywne przedsięwzięcie. Najwyższy czas zacząć traktować WOŚP jako korporację. Korporacja zarabia (a i owszem), ale też uczciwie płaci tym, którzy przyczynili się do zebrania pieniędzy. Ludziom marznącym ze skarbonkami wypada wynagrodzić ten trud. Podejrzewam wręcz, że gdyby każdy z nich dostał 10% z tego, co uzbierał to orkiestra ugrałaby łącznie co najmniej 5% więcej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.marcinwozniak.pl/2011/01/coroczne-mydlenie-oczu-czyli-wosp-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przepis na prezydenta</title>
		<link>http://blog.marcinwozniak.pl/2010/05/przepis-na-prezydenta/</link>
		<comments>http://blog.marcinwozniak.pl/2010/05/przepis-na-prezydenta/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 May 2010 17:56:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Woźniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[słowo na niedzielę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.marcinwozniak.pl/?p=379</guid>
		<description><![CDATA[“Wybory w Polsce obecnie przeprowadza się dla wyboru Prezydenta RP (wybory prezydenckie), (…). Za organizację i przebieg wyborów odpowiada w Polsce Państwowa Komisja Wyborcza wraz z jej organem wykonawczym – Krajowym Biurem Wyborczym.” (za Wikipedią). Tak jest w teorii. Demokratycznie. Tymczasem wybory w praktyce wyglądają zupełnie inaczej. Grupka dziennikarzy z telewizji X wybiera swojego (dosłownie!) kandydata, telewizja Y — swojego. Aby show [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>“Wybory w Polsce obecnie przeprowadza się dla wyboru Prezydenta RP (wybory prezydenckie), (…). Za organizację i przebieg wyborów odpowiada w Polsce Państwowa Komisja Wyborcza wraz z jej organem wykonawczym – Krajowym Biurem Wyborczym.”</p></blockquote>
<p>(za <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_w_Polsce">Wikipedią</a>). Tak jest w teorii. Demokratycznie. Tymczasem wybory w praktyce wyglądają zupełnie inaczej.</p>
<p>Grupka dziennikarzy z telewizji X wybiera swojego (dosłownie!) kandydata, telewizja Y — swojego. Aby show nie skończył się nokautem w pierwszej rundzie — kandydatów musi być dwóch. Nikomu* nie zależy przecież na tym, żeby ten cyrk nazywany wyborami zakończył się zbyt szybko — można nieźle przyrobić na reklamach (zwanych nie wiedzieć dlaczego spotami), więc tylko idiota nie przeciągałby tego przedstawienia jak najdłużej. Telewizje mają zaprzyjaźnione mniejsze stacyjki radiowe i telewizyjne, które z pokorą “łykają” narzucone z góry wyniki sondaży, spekulacji i wróżenia z gwiazd. Przez wszystkie przypadki odmienia się dwa nazwiska, reszta ma robić za tło — wyborcy ma się wydawać, że wszystko jest po demokratycznemu. Oczywiście każdemu zapali się w końcu światełko, że tak naprawdę warto głosować na jednego z dwóch, bo reszta “i tak nie ma szans”.<br />
Roześmiany Bronek i “po trupach do celu” Jarek mogliby palcem nie kiwnąć — media ich wybrały i tyle. Reszta natomiast, choćby miała najlepsze kiełbasy wyborcze, nie będzie miała szansy aby wyborcy tę kiełbasę przynajmniej powąchali.<br />
Jeśli przed drugą turą media nie dogadają się ws. wspólnego kandydata — będzie chaotyczna walka na noże, publiczne pranie brudów i teczek, podpieranie się Smoleńskiem — jednym słowem rywalizacja na poziomie dwóch blokersów. Ludzie się zmęczą, do urn pójdą nieliczni, a wygra ten, który mniej razy da się sprowokować, czyli Bronek. </p>
<p>Aby wybory były uczciwe i naprawdę demokratyczne wystarczą dwa posunięcia:</p>
<ul>
<li>Wyłączyć możliwość kupowania czasu antenowego, spotów, bilbordów i innych form reklamy kandydatów skutecznie — wyrówna się szanse bardzo bogatych i bogatych (gołodupiec prezydentem nie zostanie, nie oszukujmy się)
<li>Zakazać publikowania wyników sondaży — uniknie się sugerowania ludziom któregokolwiek ze startujących.
</ul>
<p>Po jaką cholerę ta cała szopka? TVN potrafi zorganizować ‘You can dance’, jakaś inna stacja (Polsat?) ‘Idola’, TVP też ma (miała?) chociażby ‘Jednego z dziesięciu’ — czy tak trudno dać równe szanse wszystkim kandydatom? Nie chodzi o to żeby Napieralski tańczył rumbę z Senyszyn czy aby Olechowski śpiewał Franka Sinatrę. Ale niech pokażą, że mają pomysł i że się nadają! Nawet niech będzie jakieś jury (poprzez analogię do wspomnianych programów), niech sobie siądzie Olejnik obok Pudziana, Kononowicza i Rubika! Niech robią show, naciskają przyciski, podnoszą tabliczki czy łapią się za głowy. Ludziom się spodoba i *sami* po kilku przedstawieniach wybiorą *swojego* faworyta!<br />
Założę się, że po takich konfrontacjach Komorowski mógłby zostać najwyżej wójtem w Wilkowyjach a Kaczyński kustoszem. Na Wawelu.  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.marcinwozniak.pl/2010/05/przepis-na-prezydenta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wielki Post</title>
		<link>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/04/wielki-post/</link>
		<comments>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/04/wielki-post/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Apr 2009 19:04:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Woźniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[mONdrości RZyciowe]]></category>
		<category><![CDATA[słowo na niedzielę]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[katolik]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[posiłek]]></category>
		<category><![CDATA[post]]></category>
		<category><![CDATA[wielkanoc]]></category>
		<category><![CDATA[Wielki Piątek]]></category>
		<category><![CDATA[Wielki Post]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.marcinwozniak.pl/?p=289</guid>
		<description><![CDATA[Typowemu Katolikowi post kojarzy się z zakazem spożywania mięsa, ew. zakazem jedzenia w ogóle. W związku z tą jakże bezmyślną i przyziemną interpretacją, wmawia się, że grzechem ciężkim jest zjedzenie parówki w Wielki Piątek, “bo jest post ścisły”. Przez 40 dni Wielkiego Postu (no może z wyłączeniem Wielkiego Piątku, Soboty i Popielca), szanowny Katolik, biegający co tydzień do Komunii, ma głęboko gdzieś co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Typowemu Katolikowi post kojarzy się z zakazem spożywania mięsa, ew. zakazem jedzenia w ogóle. W związku z tą jakże bezmyślną i przyziemną interpretacją, wmawia się, że grzechem ciężkim jest zjedzenie parówki w Wielki Piątek, “bo jest post ścisły”. Przez 40 dni Wielkiego Postu (no może z wyłączeniem Wielkiego Piątku, Soboty i Popielca), szanowny Katolik, biegający co tydzień do Komunii, ma głęboko gdzieś co ów Wielki Post symbolizuje. Wystarczy, że trzy dni nie ruszy mięcha a “zaliczy” okres przedwielkanocny pozytywnie. Mięso jest ważniejsze od modlitwy i założę się, że ok. połowa wierzących zapytana o zwyczaje i obrzędy wielkopiątkowe wymieni w pierwszej trójce post a kompletnie zapomni o Grobie Pańskim.<br />
Nie czytałem Biblii (poza fragmentami w szkole), więc nie wiem, co szanowni Ewangeliści na temat unikania posiłków mięsnych pisali. Podejrzewam jedynie, że unikanie mięsa w żaden sposób nie jest uczynkiem ku chwale Boga. Jeśli nawet Bóg istnieje — nie wymaga od człowieka tak przyziemnych rzeczy.<br />
Drodzy Wierzący, przeżyjcie te święta po katolicku. Nie dajcie się zwariować zakazom i, do cholery, nie żryjcie na umór w te dwa dni, bo to nie tylko grzech ale i żołądka szkoda.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/04/wielki-post/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dekalog: I</title>
		<link>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/02/dekalog-i/</link>
		<comments>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/02/dekalog-i/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Feb 2009 20:55:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Woźniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[słowo na niedzielę]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzejki]]></category>
		<category><![CDATA[biskup]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[cudowny medalik]]></category>
		<category><![CDATA[dekalog]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[hipnoza]]></category>
		<category><![CDATA[katechizm]]></category>
		<category><![CDATA[ksiądz]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[przykazanie]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[różaniec]]></category>
		<category><![CDATA[tarot]]></category>
		<category><![CDATA[ufo]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wróżka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.marcinwozniak.pl/?p=275</guid>
		<description><![CDATA[“Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Tak piszą w każdym katechizmie, “Drodze do Nieba” czy innych katocudeńkach. Przykazanie pierwsze, więc jedno z ważniejszych. Ponad połowa tzw. wierzących-praktykujących nie zdaje sobie sprawy z tego jak często grzeszy przeciw temu przykazaniu (grzeszy się “przeciw” ?). Interpretacja tegoż boskiego nakazu jest banalna: nie wolno wierzyć w nic, co nie jest bogiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>“Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Tak piszą w każdym katechizmie, “Drodze do Nieba” czy innych katocudeńkach. Przykazanie pierwsze, więc jedno z ważniejszych. Ponad połowa tzw. wierzących-praktykujących nie zdaje sobie sprawy z tego jak często grzeszy przeciw temu przykazaniu (grzeszy się “przeciw” ?).<br />
Interpretacja tegoż boskiego nakazu jest banalna: nie wolno wierzyć w nic, co nie jest bogiem a właściwie Bogiem. Każdy wierzący z niechęcią patrzy na wyznawców innych wyznań. “Nie można porzucić Boga” — tyle uczą w szkołach, bo co tu dużo opowiadać? Lepiej nie tykać tematu i nie mówić, że wierzyć nie wolno w nic, co nie jest udowodnione naukowo, bo w końcu ktoś wpadnie na udowodnioną naukowo teorię ewolucji i będzie klops. Tymczasem obiektywnie i uczciwie interpretując pierwsze przykazanie należałoby wskazać:<br />
<strong>1. Amulety, wisiorki, maskotki itp.</strong><br />
Masz w domu drzewko szczęścia, czterolistną koniczynę, dzwonki feng-shui lub posąg buddy? Grzeszysz.<br />
<strong>2. Pogańskie zwyczaje i zabobony</strong><br />
Wierzysz w horoskopy, tarota, numerologię, halloween, czarnego kota, kominiarza czy andrzejkowe wróżby? Grzeszysz.<br />
<strong>3. Magia itp.</strong><br />
Wywoływanie duchów, czytanie dziecku “Harrego Pottera”, wahadełka, klątwy, uroki, wróżki, jasnowidzenie — wszystko grzeszne.<br />
<strong>4. Medycyna</strong><br />
Uzdrowiciele, aromatoterapia, hipnoza, akupunktura, chodzenie po ogniu… samo zło!<br />
<strong>5. Inne</strong><br />
Ufo, nauka szybkiego czytania (!), joga, wschodnie sztuki walki.. ZUOOO!</p>
<p>Grzechem są też stricte katolickie “czynności”: wyświęcanie zmarłych, “święcenie” przedmiotów, klękanie przed “świętym” obrazem czy całowanie biskupa po rękach. O cudownym medaliku nie wspominając.</p>
<p>Wnioski? Już pierwsze przykazanie zmusza wierzących do własnej, naciąganej interpretacji, do robienia wyjątków, obracania w żart. Przecież oficjalnie nikt nie powie, że wierzyć trzeba w ”świętość” kościoła (i plebani) czy księdza (łącznie z samochodem i psem)..</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/02/dekalog-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rewolucja na blogu</title>
		<link>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/02/rewolucja-na-blogu/</link>
		<comments>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/02/rewolucja-na-blogu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Feb 2009 16:38:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Woźniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[gadu-gadu]]></category>
		<category><![CDATA[organizacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[słowo na niedzielę]]></category>
		<category><![CDATA[wykopki]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[gazeta]]></category>
		<category><![CDATA[klient]]></category>
		<category><![CDATA[KMN]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[ksiądz]]></category>
		<category><![CDATA[luca]]></category>
		<category><![CDATA[niedziela]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[rewolucja]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wykop]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.marcinwozniak.pl/?p=259</guid>
		<description><![CDATA[Aby uatrakcyjnić bloga tegoż, z dniem dzisiejszym wprowadzam trzy nowe kategorie wpisów: 1. “Słowo na niedzielę” Jak sama nazwa wskazuje — publikowane w sobotę, z treścią odpowiednią dla siódmego dnia tygodnia. Nie wiem jeszcze czy co tydzień będzie mi się chciało, ale na pewno tematyką przewodnią będą księża, kościół, niedzielne nawyki polaków itd. 2. “Gadu-gadu” Spodobały mi się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Aby uatrakcyjnić bloga tegoż, z dniem dzisiejszym wprowadzam trzy nowe kategorie wpisów:</p>
<p>1. “Słowo na niedzielę”<br />
Jak sama nazwa wskazuje — publikowane w sobotę, z treścią odpowiednią dla siódmego dnia tygodnia. Nie wiem jeszcze czy co tydzień będzie mi się chciało, ale na pewno tematyką przewodnią będą księża, kościół, niedzielne nawyki polaków itd.</p>
<p>2. “Gadu-gadu”<br />
Spodobały mi się krótkie wpisy zawierające zapisy rozmów, które co jakiś czas publikuje <a href="http://lluca.blog.pl" class="broken_link">Luca</a>. Więc pod ową kategorią zamieszczane będą różne “zasłyszane” rozmowy jak i zapisy z komunikatorów czy innych <a href="http://blip.pl">blipów</a>.</p>
<p>3. “Wykopki”<br />
Znalezione/podesłane stronki, które z różnych powodów zasługują na podlinkowanie ze stosownym komentarzem. Nazwa od pewnego <a href="http://www.wykop.pl">serwisu</a>, nie od zbierania ziemniaków <img src='http://blog.marcinwozniak.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Tytuł notki *nieco* górnolotny (pokroju tytułów w pewnych gazetach), ale co tam — jakoś musiałem donieść o nowościach <img src='http://blog.marcinwozniak.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> </p>
<p>PeeS: W dalszym ciągu nie mam pomysłu na bloga, na którym wspólnie z kilkoma innymi osobami zamieszczałbym wypowiedzi/dialogi będące owocami pracy polegającej na kontakcie z szeroko pojętym KLIENTEM. <i>“Zaskakujące, finezyjne, rzutkie, zdawkowe i najważniejsza sprawa, żeby nie było miałkie”</i> — macie coś takiego?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/02/rewolucja-na-blogu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

