Ekodebilizm
wtorek, Lipiec 14th, 2009
Ekolog to świr. Każdy, niezależnie od narodowości, wyznania czy koloru skóry. Prędzej czy później taki człek wpada na pomysł ratowania świata od samozagłady. Oczywiście ilu ekologów — tyle pomysłów. Jak już taki ekolożyna coś sobie wyduma to zaczyna badania, których wynik przy pomocy przydupasów naciągnie i tak do swojej teorii. Skutki działań tychże ludzi widoczne są wszędzie. Generalnie im taki eko-freak ma więcej przyklaskujących kolegów, tym większy zasięg jego tez. Wiejski ekolog zabroni wywożenia szamba pod las i wypalania ściernisk a małomiasteczkowy nie pozwoli deptać trawników czy wycinać drzew. Najgorzej gdy ‘ekol’ tak swoim ziomkom w móżdżkach poprzewraca, że wierzy mu duża grupa ludzi. Kiedy ktoś ma pomysł jak na takiej “ekologii” zarobić to mamy do czynienia z masakrą.
Sztandarowym “produktem” ekodziwadeł jest tzw. globalne ocieplenie. Średnia temperatura na powierzchni ziemi wzrosła o 0,74°C w ciągu stu lat. Zakładając, że przez połowę tego okresu mierzono ciepłotę niedokładnymi, starymi termometrami to rzeczywisty wzrost był na poziomie 0,3°C. Wymyślono sobie, że to straszne, wmówiono, że w takim tempie ocieplenia wkrótce się usmażymy, zaleje nas topniejący lodowiec i wszyscy zginiemy. Głupi lud to kupił, uwierzył tym śmiesznym wykresikom a tzw. rządzący podjęli decyzję, że trzeba pompować miliony dolców we wszystko, co może zatrzymać wzrost temperatury. Rozpoczęła się walka z fabrykami, aerozolami, samochodami i wszystkim, co produkuje CO2. Lawina pogoni za kasą (nazywana walką z globalnym ociepleniem) ruszyła i nie zatrzymał jej nawet dowód na to, że krowa rocznie produkuje więcej bardziej szkodliwego metanu niż przeciętny samochód dwutlenku węgla. Przecież nikt krowom, owcom czy kozom filtrów na dupy nie pozakłada, ani pierdzieć nie zabroni, więc lepiej próbować w inny sposób. DojebaćDołożyć ludziom podatków i opłat z ‘eko’ w nazwie to przecież łatwiejsze a i kasa z tego niezła…
Drugi, równie idiotyczny “wynalazek” ekologów to tzw. zagrożone gatunki. Zdechnąć mogą kurewsko bardzo istotne bakterie na Antarktydzie, uschnąć stuletnie drzewa w Kamerunie i wyginąć kuropatwopodobne ptaszyska w Polinezji Francuskiej. Co z tego, że odkrywanych jest codziennie po kilka nowych gatunków i to odkrywanie trwać będzie jeszcze przez tysiąc lat? Lepiej robić durnowate rezerwaty, głaskać jebane pierdolone przeklęte glonopodobne roślinki niż dać głodnemu człowiekowi zjeść. Jeśli w jakimś idiotycznym parku narodowym chroniony robak zżera chroniony dąb — czyją stronę będziecie trzymać, drodzy ekomaniacy?
Podobnie te wszystkie zapchlone psy i koty zamiast do schronisk powinni pakować w kontener i wywozić do Afryki na regularne uboje lub eksportować jako mrożonki. Niehumanitarne? Chuja Gówno a nie niehumanitarne! Humanitarny znaczy ludzki a jeśli człowiek może wpierdolić zjeść sierściucha to niech go zeżre, skoro w tzw. lepszym świecie ludzie wyjebali zwierzaki jak śmieci.
Nie chce mi się wymieniać kolejnych ekoabsurdów. Nie obchodzi mnie, że za sto lat moje ew. wnuki będą miały zimę cieplejszą o dwa stopnie ani to, że nigdy nie zobaczą na żywo stonki ziemniaczanej, siekieratki czy nawet kangura. Po cholerę mamy pakować swoje ciężko zarabiane pieniądze na coś, co i tak nie ma znaczenia ani dla nas ani dla pięciu kolejnych pokoleń? Pierdolnijcie Uderzcie się w głowę, drodzy ekolodzy! Zajmijcie się czymś bardziej pożytecznym niż wmawianie ludziom bzdur z palca wyssanych i rozdmuchiwania ich do rangi globalnej katastrofy.
(Z bólem, bo z bólem, ale wykreśliłem brzydkie słowa. Przepraszam, kurwa, że ich używam, ale się czasami denerwuję)
Category mONdrości RZyciowe / Tags: Tags: absurd, afryka, bzdura, ekolog, ekologia, ochrona, ocieplenie, świr, /
Social Networks : Technorati, Stumble it!, Digg, delicious, Yahoo, reddit, Blogmarks, Google, Magnolia.
