wrz 19 2009

Fotoblog i kryzys

Kategoria: organizacyjneMarcin Woźniak @ 10:20

Posucha wakacyjna trwa w naj­lep­sze. 37 (słownie: trzydzieści siedem) rozpoczętych wpisów i każdy trudno dokończyć. [usprawiedliwiłem się]
Lans na digar­cie zakończyłem, przenosząc swą snobistyczną “tfur­czość” fotograficzną na nowego fotobloga.
Liczę, że praw­dziwi fani praw­dziwe fanki pomogą mi prze­trwać blogowy kryzys. Niniej­szym otwieram się na propozycje ;-)

Popularność: 27% [?]

Tags: , , , , , ,

Podobne wpisy:


gru 23 2008

Imięnazwisko PeeL

Kategoria: bez kategoriiMarcin Woźniak @ 22:15

Dawno, dawno temu, kiedy nie było jesz­cze neo­strady ani gadu gadu, mało kto posługiwał się w Inter­necie praw­dziwym imieniem i nazwiskiem. Królowały nick­nejmy, bez pol­skich fon­tów, spacji i max. dziewięcioliterowe (ograniczenie na wów­czas bar­dzo popular­nym IRC­Necie). W for­mularzach róznorakich w pole oznaczone ‘nazwisko’ wpisywało się cokol­wiek. Nick był jak drugie nazwisko, które obowiązywało w wir­tual­nym świecie równoległym. Ludzie nie znali swoich imion (jak zwierzęta!), bo były w grun­cie rzeczy nieistotne. Nieważne czy ktoś miał piętnaście czy czterdzieści lat.
Całkiem nie­dawno, sam nie wiem kiedy, pojawiła się moda na eks­ponowanie swoich praw­dziwych imion i nazwisk. Obciachem stały się adresy mailowe typu stokrotka@wp.pl czy pysia@po.opole.pl (pozdrawiam z tego miej­sca p. Zatwar­nicką, właścicielkę owego adresu). Sam założyłem w 2004 roku konto na — elitar­nym wów­czas, bo tylko na zaproszenie — gmailu, w for­macie marcin.wozniak@. Mniej więcej wtedy e-mail stał się rów­nie oficjalną formą komunikacji jak fax czy forma listowna. Pozycja ‘e-mail’ stała się wręcz obowiązkowa w CV.
W tej chwili musem staje się własna domena w for­macie imięnazwisko.pl i wyczesana strona inter­netowa. Naj­lepiej jakby wyskakiwała jako pierw­szy wynik po wpisaniu danych osobowych w google. Ot takie budowanie wizerunku w prosty i stosun­kowo tani spo­sób. Zazwyczaj robi się to ‘na serio’, bar­dzo oficjal­nie a literówka lub — broń BORze* — błąd ortograficzny dys­kwalifikują delikwenta na długo.
Strzeliłem sobie taką domenę trzy lata temu, zrobiłem jakąś pseudooficjalną stronę, z której przestałem być zadowolony gdzieś godzinę po opublikowaniu. Przeniosłem bloga tutaj odcinając się w pewien spo­sób od nicka. Używam go w nie­których ser­wisach (blip, digart) lub forach, ale coraz częściej jako iden­tyfikator podaję ‘mwoz’ lub ‘mwozniak’.
Z nic­ków się wyrasta. Po iluś tysiącach godzin spędzonych w Inter­necie staje się on częścią świata rzeczywistego. Jestem prze­konany, że królewna w końcu w pole ‘imię’ zacznie wpisywać ‘Anna’ (a nie królowa) a Dorota sama doj­dzie do wniosku, że wypada już prze­stać być Foremką czy Dodusią :)
Są przy­padki trud­norefor­malne, chociażby Luca czy Agni vel Jagna, które for­sują wymyślone imiona w tzw. ‘realu’. Ale prze­cież od dawna można było zostać gwiazdą zarówno pod własnym nazwiskiem jak i pod pseudonimem, więc… niech mają!

* — tak, wiem jak się odmienia ‘Bóg’. ‘BOR’ odmienia się właśnie tak.

Popularność: 32% [?]

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , ,

Podobne wpisy:


gru 23 2008

Weekendowy tour

Kategoria: weekendoweMarcin Woźniak @ 11:34

Miniony week­end upłynął pod znakiem wycieczek bliskich i dalekich w poszukiwaniu opusz­czonych, mniej lub bar­dziej zruj­nowanych miejsc. Prawie 700km, dwa wojewódz­twa i dwie strefy klimatyczne (tak, w nie­których miej­scach w Pol­sce jest praw­dziwa zima ze śnie­giem i mrozem!). Były stare dwory i pałace, były też fabryki, magazyny, kopal­nie, kościoły (jeden z nich z ‘wejściem’ 0,5x0,5m ;D), pootwierane grobowce a nawet stare kino. Wiało, padało, sypało się na głowę. W połowie drogi straciłem piątkę, skrzynia biegów nadaje się do naprawy, ale wróciliśmy w jed­nym kawałku. Przywiozłem też ze sobą jakąś klątwę w postaci grypy żołądkowej. Mimo wszystko wyprawa bar­dzo udana a nie­które z miejsc aż proszą się o ponowne odwiedziny. Ze względu na “chore” auto sezon wycieczek w tym roku uznaję za zamknięty (chyba że kupię “nową” furę w końcu ;p).
“Fociałek” nie załączam — jak ktoś chce to znaj­dzie na naszej klasie albo digar­cie ;p

Popularność: 47% [?]

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Podobne wpisy:


lis 17 2008

medalik i digart

Kategoria: bez kategoriiMarcin Woźniak @ 20:11

Zapomniałem pochwalić się, że medaliki przyszły. Jakość, ku memu zdziwieniu, lep­sza niż na obrazku. W załączniku scenariusz teatrzyku modlitwy. Zaczyna się od ‘Akt Skruchy’ kończy na ‘Amen’, reszty nie rozumiem, chyba trzeba mózg wyłączyć. Czter­dziestu baniek nie wygrałem, nie dostałem podwyżki, fiut nos mi nie urósł, brzuch się nie zmniej­szył a nawet pogoda coraz gor­sza. Próbuję znaleźć w pamięci cokol­wiek dobrego, co mógłbym “zwalić” na medalik. Kom­plet­nie nic mi do głowy nie przy­chodzi, ale prze­cież brak złych objawów jest dobrym objawem. Bo prze­cież trudno zawdzięczać kawałkowi metalu fakt, że noga nie boli, czy że nowe-używane auto jest bliżej niż kiedykolwiek:)

Lans na gronie się skończył, nasza-klasa powoli prze­mija, blip jest piekiel­nie nudny lub nie­ziem­sko irytujący. Należało więc znaleźć nowe ujście swej próżności i nie­ustan­nych ciągotek do grania kogoś innego, niż w rzeczywistym świecie, w którym nikt mnie nie docenia ;p Padło na digart. Będę miał gdzie wpychać swoje pseudodzieła, które ocenią pseudoznawcy i wannabe-profesjonaliści. Przy okazji jest to znakomite miej­sce żeby wylać codzien­nie hek­tolitry jadu, na te wszyst­kie digidzieci, którym wydaje się, że poziom robionych zdjęć jest wprost propor­cjonalny do wartości posiadanego sprzętu i roz­miaru kółka wzajem­nej adoracji. Zain­teresowanych odsyłam do lin­ków po prawej. Specjal­nie dla nie­zain­teresowanych wpycham niżej fotkę “por­tretową”.

Paleciak :D

Paleciak :D

Popularność: 39% [?]

Tags: , , , ,

Podobne wpisy: