Posts Tagged ‘ Londyn ’

Emigranci! Wracajcie!

poniedziałek, Grudzień 29th, 2008

Po otwar­ciu dla Polaków ryn­ków pracy w UE część z “rodaków” zachowała się jak psy spusz­czone z łańcucha które zobaczyły w tv kiełbasę — pognali gdziekol­wiek, przed siebie, z klap­kami na oczach. Kiedy w końcu znaleźli nowe budy, założyli sobie na szyje jesz­cze ciaśniejsze obroże z kol­czat­kami. Łańcuch ten sam, ale ma dwa ogniwa więcej i podobno kiedyś zamieni się w złoto. Żarcie “Tesco Value”, siedem psów w jed­nej budzie (bo tak taniej), wychudzone i dają się ruchać nawet kotom-dachowcom. Kto w Pol­sce był bul­terierem ten w jU-Kej staje się wykastrowanym kun­del­kiem, który zeżarłby własne gówno gdyby mu dobrze zapłacić. W Lon­dynie — jak w schronisku: rasa nie gra roli, każdy pies brudny, głodny, z wypranym mózgiem, zapchlony, z ropiejącymi ranami. Czasami któregoś przy­gar­nie jakiś bogacz żeby dzieci miały się czym bawić.
Tym­czasem w Pol­sce hochsz­taplerzy zorien­towali się, że nie ma już psiaków do szczekania na obcych, nie ma komu nosić kaczek na polowaniach a nawet na wystawach żaden nie chce zębów szczerzyć. Tworzą więc psią stronę, na której obiecują dar­mową kość, ocieplane budy, długie łańcuchy i odrobaczanie.
Co zrobią pol­skie włóczęgi? Wrócą! Spora część z nich ma oczy stworzone do mydlenia i jak ten pies Pawłowa ślini się na każdą, nawet absur­dalną, obiet­nicę. Oczywiście wrócą tylko po to żeby 1. narzekać 2. chwalić zagraniczne łańcuchy 3. planować ucieczkę. 

Wypchaj­cie się i zdychaj­cie, Euro℗sieroty! Funta kłaków z własnego ogona jesteście warci!

polskie kompleksy

czwartek, Październik 23rd, 2008

Polacy mają kom­pleksy. To pewne. “Taka men­talność i specyfika naszego narodu” to najczęściej używane uzasadnienie.

1. Polak za granicą zawsze mówi o ludziach innej narodowości z pogardą. “Angol”, “żabojad” czy “szkop”. Bo prze­cież to gorsi ludzie.
2. Polak przewrażliwiony jest na punk­cie własnej narodowości. Jeśli ktoś z tego zażartuje — afera murowana. Przodow­nikiem jest oczywiście Prezydent.
3. Polak nie przy­zna się do tego, że wyjechał, nie udało się i musiał wracać. Zaciśnie zęby, będzie harował po kilkanaście godzin dzien­nie i spał na kar­tonach byle tylko nie uznać wyższości obcego państwa.
4. Polak uznaje, że brak znajomości pod­staw angiel­skiego to żaden wstyd. Pol­skie urzędy wymagają pol­skich tłumaczeń dokumen­tów w obcym języku, tym­czasem londyńskie man­daty wysyłane do Pol­ski są po pol­sku (można nawet kupić taki man­dat na allegro).
5. Niemcy, Żydzi i inni powinni wynosić się z Pol­ski tam, skąd przy­szli. Oczywiście Polak może mieszkać tam, gdzie mu się podoba. Co więcej — tubylcy powinni mu ustępować na każdym kroku.
6. Często Polak wracając do swojego kraju po pół roku udaje, że już języka pol­skiego nie pamięta lub/i mówi z “zagranicz­nym” akcentem. 

Nigdy nie pracowałem za granicą, więc teo­retycz­nie nic o tym “procederze” nie wiem. Za to nasłuchałem się i naczytałem. Aż szkoda, że blog Fun­ciaka od kilku miesięcy jest mar­twy, bo fak­tycz­nie “Emigranci — funta kłaków jesteście warci”.

Top of page