Posts Tagged ‘ Maleńczuk ’

Coroczne mydlenie oczu czyli WOŚP 2011

niedziela, Styczeń 9th, 2011

Fot. PAP

“Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra 9.1 po raz..”. Z każdej strony dobiegają ochy i achy pod adresem Pana Jerzego. Każdy, kto ośmieli się podważyć jego wspaniałość zostaje zalany hek­tolitrami jadu przez tych, którzy naiw­nie wierzą w każdego jego słowo. Moja niechęć do człowieka w żółtej koszuli podobna jest do braku sym­patii do gości w czar­nych sukien­kach, ale to już historia na osobną notkę. Praw­dziwych pieniędzy on i tak nie zbiera ani nie liczy.
Pieniądze dla Jurka zbierają wolon­tariusze. Mają zaplom­bowane skar­bonki, iden­tyfikatory i ser­duszka. Idą w miasto — pod kościoły, mar­kety, gdziekol­wiek — byle nazbierać jak najwięcej. Kwestujący od rana do wieczora, w śred­nim mieście, uzbiera spo­koj­nie 500zł żywej gotówki. Zanim utarg zaniesie do sztabu, może pójść do domu i zabrać 400zł. Mówiąc wprost — ukraść. Ban­derole, plomby na puszce? “Ojej, zerwana? To chyba jak ta bab­cia tak mocno wciskała pieniądze!”. Prze­cież nikt nie spraw­dza przeszłości tzw. wolon­tariusza — jestem prze­konany, że procent zbierających, którzy zapisują się z zamiarem zarobienia łatwych pieniędzy to liczba dwucyfrowa. Dodając do tego tych, których skusi okazja i przy pomocy drucika wyciągną sobie bank­not 50zł otrzymamy dobre 20% nie­uczciwych, bez­kar­nych żołnierzy spod znaku czer­wonego ser­duszka. Oczywiście to wszystko przy założeniu, że liczący zawartość skar­bonek też nie wychodzą z wypchanymi kieszeniami. Bez­karność jest tak wielka, że podej­rzewam, że sam mógłbym się zapisać, dostać plakietkę i puszkę, zabrać sobie 90% zawartości i napisać tutaj, że z okazji WOŚP 2011 zarobiłem kilka złotych. Poza szeroko pojętym potępieniem społecznym (hue, hue), nic mi nie grozi.
Wiel­kie oburzenie wywołał fakt, że Maleńczuk chce pieniądze na występ. Chce, bo nie jest idiotą i nie wierzy w cudowność orkiestry, która to przed­stawiana jest we wszyst­kich mediach. Chce, bo nie będzie mydlił oczu ludziom, mówiąc, że to charytatywne przedsięwzięcie. Najwyższy czas zacząć trak­tować WOŚP jako kor­porację. Kor­poracja zarabia (a i owszem), ale też uczciwie płaci tym, którzy przy­czynili się do zebrania pieniędzy. Ludziom marznącym ze skar­bon­kami wypada wynagrodzić ten trud. Podej­rzewam wręcz, że gdyby każdy z nich dostał 10% z tego, co uzbierał to orkiestra ugrałaby łącznie co naj­mniej 5% więcej.

Czy tu jest jeszcze Polska?

wtorek, Styczeń 6th, 2009

To pytanie zadał Maciej Maleńczuk na początku swojego kon­certu pod­czas kon­certu zor­ganizowanego w Piastonalia kilka lat temu. W odpowiedzi były gwizdy i puszki piwa latające w kierunku sceny. Skan­dal — to słowo najczęściej opisywało zachowanie artysty. Wielce urażeni studenci a za nimi “zszokowani” dzien­nikarze roz­dmuchali sprawę jak tylko się dało a na kolej­nym festiwalu “fani” przy­witali Maleńczuka gwiz­daniem i agresyw­nymi okrzykami.
Bez­pod­stawna prowokacja czy całkiem zasadne, retoryczne pytanie? Pierwszą wersję wybiorą ci, którzy nigdy (lub dawno) przez Opolsz­czyznę nie przejeżdżali, ci, którzy zmieniają narodowość jak chorągiewka i ludzie, którym wszystko jedno. Pozostali, którzy mają oczy i głowę na karku potrak­tują to jako ironiczne pytanie. Bo jak zareagować jeśli widzi się dwujęzyczne tablice miejscowości, słyszy o mszach w j. nie­miec­kim (nazywanym lokal­nie językiem serca) czy czyta o nauczaniu nie­miec­kiego jako języka ojczystego w pod­stawów­kach? Napis “Herz­lich Wil­l­kom­men!” chyba częściej widzi się w wojewódz­twie opol­skim niż w nie­których nie­miec­kich lan­dach.
Wraz z Nowym Rokiem ruszyła akcja wymiany tablic miejscowości. Może ktoś się lepiej poczuje widząc nazwę swojej miejscowości w języku zachod­nich sąsiadów, ale czy z obiek­tyw­nego punktu widzenia nie są to publiczne pieniądze wyrzucone w błoto?

(Nie­które tablice postawione 02.01.2009 mają już dziś zamalowaną sprajem nie­miecką wersję nazwy. Do końca miesiąca zapewne zamalują wszyst­kie, co jest całkiem uzasadnione.)

Top of page