Geofizyk bez wyobraźni = geofizyk bez głowy
poniedziałek, Luty 9th, 2009
Media rozmaite, wespół w zespół z rządem bieżącym interesują się ostatnio jednym poczciwym człowiekiem bez głowy. Cała Polska wie o geofizyku, który głowę swą na obczyźnie stracił był dosłownie i bezpowrotnie. Jakąż medialną burzę wywołać może spektakularne morderstwo z rąk obcokrajowców. Fakt przywdział żałobną okładkę, krzycząc z niej “Dranie!”, szukając winnych i zapowiadając zemstę (“Ta zbrodnia nie może ujść płazem!”). Stacje radiowe nawijają o “porywaczach” od soboty, w Internecie pełno komentarzy i zapalanych wirtualnych świeczek. Wszędzie pełno współczucia i naszej, polskiej, katolickiej nienawiści. Jakaż to nagle wielka strata dla państwa naszego! Brakuje jeszcze tylko żałoby narodowej, wyniesienia na ołtarze, pośmiertnego honoris causa, dożywotniej renty dla rodziny i wypowiedzenia wojny wszystkiemu co islamskie. Jeszcze trochę i telewizja doniesie o każdym robotniku, który spadł z rusztowania w Anglii (winni wszyscy Anglicy), czy o małolacie, który na niemieckiej autostradzie wjechał w barierkę włoskim autem, spiesząc się do francuskiej kochanki w Hiszpanii przebywającej (winni Niemcy, Włosi, Francuzi i Hiszpanie — po równo!). Każdy naukowiec powinien mieć na tyle oleju w głowie żeby zdawać sobie sprawę z tego, że Pakistan to nie Hawaje. Elektryk ryzykuje “igrając” z prądem, saper — z minami, a osoby jadące do specyficznego (z tego czy innego powodu) kraju ryzykują poderżnięciem gardła dla pieniędzy.
Wstyd mi za Was, politycy. Wstyd mi za dziennikarzy, którzy bezmyślnie nakręcają spiralę robiąc z igły widły. Zajmijcie się realnymi problemami.