Posts Tagged ‘ nałóg ’

Dziedziczenie po dziadkach

niedziela, Listopad 16th, 2008

Podobno nie­które cechy się dziedziczy. Żeby było śmiesz­niej — ujaw­niają się owe cechy co drugie pokolenie. Jakiś mądrala tak wymyślił, pozostali powielili, więc pozostaje mi uwierzyć. 

Dziadek Mietek (zm. 1997), góral, teo­retycz­nie nie do zajebania, ale serca jak dzwon nie miał. Miał za to słabość do kobiet, papierosów, alkoholu i zbyt wysoki poziom cholesterolu. Nie­po­prawny bajerant (do dziś nikt nie wie, czy historia, że chodził z Wojtyłą na panienki to prawda czy wytwór wyobraźni), talent muzyczny. 

Dziadek Bronek (zm. 2003), chłop ze wsi, teo­retycz­nie nie do zajebania. Fajki, wóda i lanie po mor­dzie kum­pli od kieliszka po pijaku. Talen­tów brak, uparty jak osioł, bajerant (wódkę nawet z Indianami pił rzekomo).

I co ja w tej sytuacji mogę począć? Od urodzenia jestem skazany na nałogi i ściem­nianie. Powinienem mieć już żonę i co naj­mniej dwójkę dzieci. Chorować zacznę koło siedemdziesiątki, zejdę na serce lub nie­wy­dolność płuc/oskrzeli. 

Tyle dobrze, że nie wyłysieję i będą mnie długo wspominać.

picie i ćpanie coraz bardziej popularne

piątek, Październik 24th, 2008


To, że naj­lep­sze “dzieła” powstają po różnej maści “dopalaczach” wiadomo nie od wczoraj. Wit­kacy, Cobain, Riedel, Winehouse ćpali na umór i dzięki temu — w pew­nym sen­sie — zostali zapamiętani. Szyc, Gib­sonKasia Figura stracili prawo jazdy za jazdę po pijaku i chleją regular­nie. Ludzie przy­zwyczaili się do tego, że gwiazdki i gwiaz­deczki show­biz­nesu nie są aniołkami. Pol­ska jest krajem wódką płynącym, więc tym bar­dziej nikt nie przej­muje się tym, że znany aktor lubi sobie wypić, w końcu też człowiek.
W czaj­nik dają rów­nież politycy. Chlał Jel­cyn, Kwaśniewski nie był gor­szy. Nie­którzy podej­rzewają, że problem alkoholowy ma rów­nież miłościwie nam panujący prezydent.
Picie kom­plet­nie mi nie prze­szkadza. Abs­tynen­tem nigdy nie byłem i wątpię żebym kiedykol­wiek nim został. Dopóki to, co robią ludzie po alkoholu jest zabawne i nikomu nie szkodzi — w porządku. Ale przy­chodzenie do pracy “pod wpływem” lub/i pokazywanie się w mediach w “stanie wskazującym” to już przegięcie. 

Przy okazji: czytam regular­nie jedną gazetę — Angorę, w której wybierane są naj­ciekaw­sze wycinki z wszyst­kich gazet, audycji radiowych czy programów tv. Oprócz tego w tejże gazecie zamiesz­czane są felietony, czasami nawet ciekawe. Jed­nak to, co napisał JKM w ostat­nim numerze (Jak wyginęły dinozaury?) jest co naj­mniej zastanawiające. Pił, ćpał, ma takie poczucie humoru czy “tylko” lubi prowokować?

nawyki, przyzwyczajenia, nałogi

piątek, Wrzesień 19th, 2008


W ciągu ostat­nich lat (huh, brzmi jak­bym pisał w przed­dzień pięćdziesiątych urodzin) całkiem sporo dur­nowatych nawyków nabyłem: 

  • piję zawsze z jed­nego kubka i jestem z nim związany uczuciowo (z tym w pracy też) 
  • śniadanie do pracy noszę w foliowej tor­bie. Nie byle jakiej, bo musi być foliówką “noname”
  • bez paska w spodniach czuję się dziwnie 
  • z krawatem czuję się normalnie 
  • dzień bez złośliwości jest dniem straconym 
  • ciągle sprzątam puszki po piwie raz na dwa tygodnie 
  • dalej piję do monitora 

Ale, ale! Kilka bzdur­nych przy­zwyczajeń pokonałem: 

  • nie jem już przy komputerze 
  • nie oglądam wcale TV i bar­dzo dobrze mi z powodu owego 
  • przestałem bawić się (swoimi) włosami (na głowie!), co było wieczor­nym nałogiem lat szkoły pod­stawowej i średniej 

Zaczynając pisać tenże wpis, notkę czy jak to się tam zwie, chciałem ją zatytułować “wstydliwe wyznania”, co zapewne byłoby jesz­cze bar­dziej przyciągające. Szczegól­nie tych, którzy dzień cały spędzają na szukaniu sen­sacji, plot­kowaniu a w naj­lep­szym wypadku na nic-nierobieniu. Bawi mnie ciągle jak szybko powraca “echo” tego, co napiszę. Doskonale wiem kto na bieżąco śledzi moją blogową aktywność i kto dzieli się jakąkolwiek moją wypociną z koleżankami. Nie doczekacie się niczego o sobie. A na pewno nie wprost. I mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę z tego, że jest jedna rzecz gor­sza od tego, że mógłbym o kimś źle napisać.

Top of page