Posts Tagged ‘ nastolatka ’

Makijaże, mejk apy, tapety

niedziela, Styczeń 25th, 2009

W cywilizowanym świecie (pomijając artystów i osoby, które mają nie do końca zdefiniowaną płeć) malują się wyłącznie kobiety. Malują się żeby ładniej wyglądać? Nic bar­dziej myl­nego! Obserwując dam­skie buzie, twarze, gęby i mordy mam wrażenie, że niezależnie od wieku, zasobności port­fela i urody nie potrafią się pomalować. Make-up idealny i bar­dzo dobry można zrobić wyłącznie w photoshopie, o czym większość przed­stawicielek płci pięknej wydaje się nie mieć pojęcia. Codzienne “sesje” przed lustrem trak­tują jak tworzenie dzieła sztuki ze swojej twarzy. Wyrywanie brwi (żeby je za chwilę narysować milimetr wyżej), war­stwa pudru (żeby twarz była matowa jak ściana), cień do powiek (za cholerę nie wiem po co je malować), tusz do rzęs (który facet zwróci uwagę na rzęsy?!) i szminka/błyszczyk (zjedzone po dwóch minutach). Efekty? Na jedną “w miarę dobrze” umalowaną kobietę przy­pada pięć pomalowanych “nijako”, trzy “bez­nadziej­nie” i jedna “tragicz­nie”. Może i każde z tych “malowideł” czuje się lepiej, ale na pewno większość nie wygląda korzyst­niej. Jeśli “sześćdziesiątka” maluje sobie twarz “od nowa” to pół biedy — nie ma już nic do stracenia. Gorzej jak maluje się małolatka — naj­pierw żeby wyglądać “doroślej”, później żeby wyglądać “w ogóle”, bo sama sobie wmawia, że jej praw­dziwa twarz to kupa.
Zamiast pakować setki złotych w te wszyst­kie specyfiki, kup­cie sobie bluzkę z dekol­tem i fajną bieliznę. Nastrój poprawi to podob­nie jak makijaż a przy okazji real­nie zwiększycie swoje notowania u sam­ców :)

Cosmopolitan czyli kobieta nie dojrzewa nigdy

środa, Listopad 19th, 2008

W przed­ostat­niej klasie pod­stawówki dowiedziałem się, że kobiety dziew­czynki doj­rzewają wcześniej. Pamiętam też jak mnie to zszokowało wręcz — kolejny dowód na nie­sprawiedliwość tego świata! Na szczęście w pod­stawówce cycki miała tylko taka Sabina, a ja już miałem włosy na nogach i pod pachami więc nie było dowodów na to, że nauczycielka biologii nie ściemniała. Było już “Bravo”, które namiętnie kupowała moja siostra i czytała od deski do deski na bez­dechu. Ani przez chwilę nie rozumiałem fenomenu tej gazety ani żadnej z podob­nych (Popcorn — innych nie pamiętam). A podobno były to gazety dla każdego — można było znaleźć poezję, tek­sty piosenek i nagą klatę.
W liceum zaczęło się na dobre — “ja nie ćwiczę, bo mam okres” mówione z dumą (tak jak Anżelika w którymś z odcin­ków Włatcuf Móch), malowanie paznokci, far­bowanie włosów, pierw­sze staniki i “czy jesteś jesz­cze dziewicą?”. Oczywiście źródłem tego wszyst­kiego było… “Bravo GIRL”. Czytały to nastolatki, było tam o modzie, chłopakach, miłości i Take That. Wszyst­kie mądrate, które czytały “Cogito” zawsze chodziły w spodniach, miały odrobione zadanie i potępiały wagary.
Jak już małolaty (te nie­grzeczne) nauczyły się malować, pić, palić i zakładać prezer­watywę na banana — “Bravo GIRL” było bezużyteczne i jedynie plakaty półnagich gogusiów wiszące na łóżkiem pozwalały powz­dychać przed snem i pomarzyć i tych dłoniach, ustach i żelu na włosach. Wykształciuszki między czytaniem poezji zaczęły zaglądać do “Porad­nika Domowego” i “Pani Domu” — zdawały sobie sprawę z tego, gdzie ich miej­sce. Pozostałe sięgały po “dorosłe” gazety z “Cosmopolitan” na czele. Znały instrukcję obsługi facetów, marzyły o przy­stoj­nym mężu, chudych udach i drogich kosmetykach.
Kobiety nigdy nie wyrastają z “porad­ników życia” i dzielenia swych problemów/zamiarów z koleżankami. Totalna nie­samodzielność. Co z tego, że zaczynacie doj­rzewać wcześniej jeśli nigdy się u Was ten proces nie kończy?

Top of page