lis 02 2009

Krokodyle łzy śledzia

Kategoria: mONdrości RZyciowe, wykopkiMarcin Woźniak @ 23:13

Wydawało mi się, że kobiety wiodą prym w pisaniu o tym jak to spodnie je pogrubiają a fryzura postarza. Tym­czasem dzięki wykopowi trafiłem na bloga trzydziestojed­nolet­niego śledzia, her­ringa nawet — po pol­sku najwyraźniej brzmiało zbyt pospolicie. Nie będę pisał, że śledziu jest mistrzem na digar­cie, ma tam cztery DD, bo nie o to chodzi. Człowiek ów najwyraźniej mózg stracił od gier video, bo postanowił napisać jak to zły bank “wyruchał go jego własnymi jajami”, jak to zwykł mawiać Andrzej Gie. Oczywiście odwrócił kota ogonem, zrobił z siebie ofiarę spisku a sytuację określił skurwysyństwem. Rzucił toto chłopaczyna na wykop, zakładając że głupi lud to kupi i stanie się wkrótce dla PKO tym, kim jest Kominek dla Dr. Oet­kera. Oczywiście nie pomylił się — lwią część użytkowników wykopu stanowią nie­douczone małolaty, które gotowe są uwierzyć w każdą brednię, jeśli tylko odpowied­nio ubierze się ją w słowa.
Zadałem sobie trudu — “przetłumaczyłem” tenże wpis na wersję dla idiotów. Zapewne mało kto to prze­czyta, bo nie będę latał z lin­kiem po wykopie. Poniższy tekst jest — nie­stety — odzwier­ciedleniem poziomu statystycz­nego pol­skiego “ynternałty”.

“Kiedy moja dupa skończyła budę i napisała maturę, założyła sobie konto. Takie praw­dziwe, na praw­dziwe pieniądze, w praw­dziwym banku. Psiapsiółki mówiły, że takie konto jest zajefajne, więc co miała nie założyć, szczegól­nie jeśli w zestawie była dodat­kowa kasiora na prze­pier­dolenie, którą nazywali — nie wiedzieć czemu — kredytem. Zanim spierdoliliśmy do Dojcz­landu, zrobiła se dostęp onlajn, coby mogła pod­niecać się złotówkami w każdej chwili ze swojego lap­topika. Konto było bar­dziej zajebiste od mojego, bo potrafiło SAMO (!) prze­liczać PeeLeNy na ojrasy. Stwierdziłem, że to super sprawa i przelałem całą kasiorę na konto Aśki. Konta w zagranicz­nym banku zakładać nie będę prze­cież, bo nie ogar­niam tych prze­licz­ników i takich tam. W Hal­loween moja dziunia skończyła 26 lat i wtedy ten pier­dolony bank ukradł caaałe pieniądze! Zablokowali, tłumacząc się, że umowa się skończyła i do czasu pod­pisania jakiegoś dodatku nie odblokują. Chuj mnie jasny strzelił! To ja mam zapier­dalać do Pol­ski?! Ja prze­cież jestem Śledziu, bank sam do mnie powinien przyjść, na kolanach! Całą kartę sobie wydzwoniłem przez to czekanie na telefonie, nie będę prze­cież do kiosku zapier­dalał po nie­miec­kiego prepaida, bo jestem Śledziu a nie jakiś tam emigrant.
Te złamane kutasy nawet mi nie powiedziały, że Aśka będzie miała w tym roku urodziny! Zamiast wysłać kwiaty i kilka stówek to oni coś o umowie pier­dolą, której Aśka nie czytała, bo prze­cież kazali pod­pisywać a nie czytać. A ja w ogóle w dupie to mam, bo jestem śledziu i nie czytam głupot — ja rysuję komiksy i chuj.
Jesteśmy w czar­nej dupie. Nie ma na żarcie, nie ma za co zapłacić na kwadrat i pew­nie niedługo to mi nawet inter­net i prąd odłączą! Pierdolę — jak wrócę do Pol­ski to założę sobie konto gdzie indziej, na pewno będzie lep­sze! I laska też zlikwiduje! I oboje będziemy opluwać PKO za umowy, bo są chujowe i.. chuj.
A teraz, ziomy, dawać to na wykop, kurwa! Bo mnie wychujali i niech świat o tym wie jakim jestem frajerem.”

PS. Nie znam śledzia. Może być posłem, osłem czy innym celebrytą. Dla mnie jest idiotą, który naj­pierw strzela sobie w stopę a później się dziwi, że boli.

Popularność: 26% [?]

Tags: , , , , , , , ,

Podobne wpisy:


sty 06 2009

Czy tu jest jeszcze Polska?

Kategoria: bez kategoriiMarcin Woźniak @ 18:23

To pytanie zadał Maciej Maleńczuk na początku swojego kon­certu pod­czas kon­certu zor­ganizowanego w Piastonalia kilka lat temu. W odpowiedzi były gwizdy i puszki piwa latające w kierunku sceny. Skan­dal — to słowo najczęściej opisywało zachowanie artysty. Wielce urażeni studenci a za nimi “zszokowani” dzien­nikarze roz­dmuchali sprawę jak tylko się dało a na kolej­nym festiwalu “fani” przy­witali Maleńczuka gwiz­daniem i agresyw­nymi okrzykami.
Bez­pod­stawna prowokacja czy całkiem zasadne, retoryczne pytanie? Pierwszą wersję wybiorą ci, którzy nigdy (lub dawno) przez Opolsz­czyznę nie przejeżdżali, ci, którzy zmieniają narodowość jak chorągiewka i ludzie, którym wszystko jedno. Pozostali, którzy mają oczy i głowę na karku potrak­tują to jako ironiczne pytanie. Bo jak zareagować jeśli widzi się dwujęzyczne tablice miejscowości, słyszy o mszach w j. nie­miec­kim (nazywanym lokal­nie językiem serca) czy czyta o nauczaniu nie­miec­kiego jako języka ojczystego w pod­stawów­kach? Napis “Herz­lich Wil­l­kom­men!” chyba częściej widzi się w wojewódz­twie opol­skim niż w nie­których nie­miec­kich lan­dach.
Wraz z Nowym Rokiem ruszyła akcja wymiany tablic miejscowości. Może ktoś się lepiej poczuje widząc nazwę swojej miejscowości w języku zachod­nich sąsiadów, ale czy z obiek­tyw­nego punktu widzenia nie są to publiczne pieniądze wyrzucone w błoto?

(Nie­które tablice postawione 02.01.2009 mają już dziś zamalowaną sprajem nie­miecką wersję nazwy. Do końca miesiąca zapewne zamalują wszyst­kie, co jest całkiem uzasadnione.)

Popularność: 24% [?]

Tags: , , , , , , , , ,

Podobne wpisy:


gru 12 2008

Pieniądze szczęścia nie dają

Kategoria: mONdrości RZycioweMarcin Woźniak @ 21:35

Przysłowie niby takie, jakich wiele. Podobno każde ma w sobie chociaż odrobinę prawdy. W Pol­sce to wierutne kłamstwo.
Nie ma drugiego takiego kraju, gdzie ludzie byliby tak bar­dzo przywiązani do pieniędzy. Zmiana ceny bułki o 0,05zł wywołuje komen­tarze w kolejce w piekarni, podwyżka na stacji ben­zynowej staje się powiatową sen­sacją a wzrost ceny prądu o 5zł w skali roku jest skan­dalem ogól­nopol­skim. Polaka mieszkającego za granicą obchodzi głównie kurs wymiany waluta obca/złoty. Jest gotów segregować śmieci Anglików i pod­cierać dupy schorowanym Niem­com, bo według kursu w kraju nigdzie tego nie zarobią. Oczywiście zawsze będzie mało, ot men­talność taka. Po roku za granicą okazuje się, że oszczędziło się kasy na dziesięcioletniego opla, żona jest w ciąży z listonoszem a dzieci mają problem z ukończeniem kolej­nej klasy pod­stawówki.
Polak wydaje pieniądze niechętnie. Nie dotyczy to tylko jed­nego przy­padku — kościoła. Tam trzeba mieć naj­lep­sze “kościołowe” ubranie, pojechać samo­chodem (choćby się miało 300m) i dać na tacę więcej niż sąsiadka, bo od razu plota pój­dzie. Podłapał to Rydzyk (powinien dostać honorowe członkostwo w BCC, łapią ludzie od cudow­nego medalika i tysiące księżulków. To właśnie oni najchętniej głoszą przysłowie ze szczęściem i pieniędzmi. Katomar­keting grubymi nićmi szyty.

Popularność: 26% [?]

Tags: , , , , , , , ,

Podobne wpisy: