<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog patykiem pisany. Bazgrany właściwie. &#187; pieniądze</title>
	<atom:link href="http://blog.marcinwozniak.pl/tag/pieniadze/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.marcinwozniak.pl</link>
	<description>..jako forma lansu, netowego ekshibicjonizmu oraz sposób wyżycia się</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Sep 2011 06:12:01 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
		<item>
		<title>Krokodyle łzy śledzia</title>
		<link>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/11/krokodyle-lzy-sledzia/</link>
		<comments>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/11/krokodyle-lzy-sledzia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Nov 2009 22:13:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Woźniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[mONdrości RZyciowe]]></category>
		<category><![CDATA[wykopki]]></category>
		<category><![CDATA[bank]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blogspot]]></category>
		<category><![CDATA[inteligo]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[pko]]></category>
		<category><![CDATA[śledziu]]></category>
		<category><![CDATA[wykop]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.marcinwozniak.pl/?p=364</guid>
		<description><![CDATA[Wydawało mi się, że kobiety wiodą prym w pisaniu o tym jak to spodnie je pogrubiają a fryzura postarza. Tymczasem dzięki wykopowi trafiłem na bloga trzydziestojednoletniego śledzia, herringa nawet — po polsku najwyraźniej brzmiało zbyt pospolicie. Nie będę pisał, że śledziu jest mistrzem na digarcie, ma tam cztery DD, bo nie o to chodzi. Człowiek ów najwyraźniej mózg stracił [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wydawało mi się, że kobiety wiodą prym w pisaniu o tym jak to spodnie je pogrubiają a fryzura postarza. Tymczasem dzięki wykopowi trafiłem na <a href="http://mrherring.blogspot.com">bloga</a> trzydziestojednoletniego śledzia, herringa nawet — po polsku najwyraźniej brzmiało zbyt pospolicie. Nie będę pisał, że śledziu jest mistrzem na <a href="http://digart.pl" target='_blank'>digarcie</a>, ma tam cztery <acronym name="Digart Dnia">DD</acronym>, bo nie o to chodzi. Człowiek ów najwyraźniej mózg stracił od gier video, bo postanowił <a href="http://mrherring.blogspot.com/2009/11/niewiarygodne-skurwysynstwo.html">napisać</a> jak to zły bank “wyruchał go jego własnymi jajami”, jak to zwykł mawiać Andrzej Gie. Oczywiście odwrócił kota ogonem, zrobił z siebie ofiarę spisku a sytuację określił skurwysyństwem. Rzucił toto chłopaczyna na wykop, zakładając że głupi lud to kupi i stanie się wkrótce dla PKO tym, kim jest Kominek dla Dr. Oetkera. Oczywiście nie pomylił się — lwią część użytkowników wykopu stanowią niedouczone małolaty, które gotowe są uwierzyć w każdą brednię, jeśli tylko odpowiednio ubierze się ją w słowa.<br />
Zadałem sobie trudu — “przetłumaczyłem” tenże wpis na wersję dla idiotów. Zapewne mało kto to przeczyta, bo nie będę latał z linkiem po wykopie. Poniższy tekst jest — niestety — odzwierciedleniem poziomu statystycznego polskiego “ynternałty”.</p>
<blockquote><p>“Kiedy moja dupa skończyła budę i napisała maturę, założyła sobie konto. Takie prawdziwe, na prawdziwe pieniądze, w prawdziwym banku. Psiapsiółki mówiły, że takie konto jest zajefajne, więc co miała nie założyć, szczególnie jeśli w zestawie była dodatkowa kasiora na przepierdolenie, którą nazywali — nie wiedzieć czemu — kredytem. Zanim spierdoliliśmy do Dojczlandu, zrobiła se dostęp onlajn, coby mogła podniecać się złotówkami w każdej chwili ze swojego laptopika. Konto było bardziej zajebiste od mojego, bo potrafiło SAMO (!) przeliczać PeeLeNy na ojrasy. Stwierdziłem, że to super sprawa i przelałem całą kasiorę na konto Aśki. Konta w zagranicznym banku zakładać nie będę przecież, bo nie ogarniam tych przeliczników i takich tam. W Halloween moja dziunia skończyła 26 lat i wtedy ten pierdolony bank ukradł caaałe pieniądze! Zablokowali, tłumacząc się, że umowa się skończyła i do czasu podpisania jakiegoś dodatku nie odblokują. Chuj mnie jasny strzelił! To ja mam zapierdalać do Polski?! Ja przecież jestem Śledziu, bank sam do mnie powinien przyjść, na kolanach! Całą kartę sobie wydzwoniłem przez to czekanie na telefonie, nie będę przecież do kiosku zapierdalał po niemieckiego prepaida, bo jestem Śledziu a nie jakiś tam emigrant.<br />
Te złamane kutasy nawet mi nie powiedziały, że Aśka będzie miała w tym roku urodziny! Zamiast wysłać kwiaty i kilka stówek to oni coś o umowie pierdolą, której Aśka nie czytała, bo przecież kazali podpisywać a nie czytać. A ja w ogóle w dupie to mam, bo jestem śledziu i nie czytam głupot — ja rysuję komiksy i chuj.<br />
Jesteśmy w czarnej dupie. Nie ma na żarcie, nie ma za co zapłacić na kwadrat i pewnie niedługo to mi nawet internet i prąd odłączą! Pierdolę — jak wrócę do Polski to założę sobie konto gdzie indziej, na pewno będzie lepsze! I laska też zlikwiduje! I oboje będziemy opluwać PKO za umowy, bo są chujowe i.. chuj.<br /> A teraz, ziomy, dawać to na wykop, kurwa! Bo mnie wychujali i niech świat o tym wie jakim jestem frajerem.”</p></blockquote>
<p>PS. Nie znam śledzia. Może być posłem, osłem czy innym celebrytą. Dla mnie jest idiotą, który najpierw strzela sobie w stopę a później się dziwi, że boli.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/11/krokodyle-lzy-sledzia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak stworzyć własną religię</title>
		<link>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/06/jak-stworzyc-wlasna-religie/</link>
		<comments>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/06/jak-stworzyc-wlasna-religie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2009 18:42:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Woźniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[mONdrości RZyciowe]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[cudowny medalik]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[interes]]></category>
		<category><![CDATA[naciąganie]]></category>
		<category><![CDATA[nasza-klasa]]></category>
		<category><![CDATA[oszustwo]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zarobki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.marcinwozniak.pl/?p=293</guid>
		<description><![CDATA[Założenie nowej religii jest równie proste jak założenie własnej firmy. Podobny jest również cel — maksymalizacja zysków. Branża wiary jest dosyć mocno zmonopolizowana, więc na pewno łatwo nie będzie. 1. Obiekt wiary Cały “myk” w każdej z religii polega na tym, że człowiekowi ma się coś wydawać. Najlepiej jeśli to “coś” jest trudne do wyjaśnienia i nie do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Założenie nowej religii jest równie proste jak założenie własnej firmy. Podobny jest również cel — maksymalizacja zysków. Branża wiary jest dosyć mocno zmonopolizowana, więc na pewno łatwo nie będzie. </strong></p>
<p>1. Obiekt wiary<br />
Cały “myk” w każdej z religii polega na tym, że człowiekowi ma się coś wydawać. Najlepiej jeśli to “coś” jest trudne do wyjaśnienia i nie do końca absurdalne — na pewno będzie dobrym trzonem naszej “wiary”. Oczywiście nie może to być wibrator czy żelazko, ale np. stary słoik z kompotem albo (przynajmniej) przedwojenna lampa naftowa będą już dobre. Nowoczesne przedmioty się po prostu nie nadają a dobrze dodać do naszej “rzeczy” przymiotnik “prastary”, “starożytny” czy “tajemniczy”. Równie dobre będzie dodanie jakiegoś imienia albo nazwiska, najlepiej takiego, żeby <a href="http://google.pl" target='_blank'>google</a> nie zwracało żadnego wyniku:) Jeśli chcemy się podpiąć “delikatnie” pod inną wiarę, możemy użyć słów “święty”, “cudowny” itp. </p>
<p>2. Zasady<br />
Początki religii dobrze osadzić w przeszłości — w razie czego będzie można dodawać dowolnie dodatkowe “ficzery”, nazywając je np. nieznanymi księgami odnalezionymi podczas wykopalisk. Wszystko musi się trzymać kupy, ale nie może być zbyt oczywiste ani prawdziwe. Lepiej dać sobie spokój ze wskrzeszaniem, zmartwychwstaniem, krzyżami itp. To się już ludziom przejadło, no chyba że naszym targetem są emeryci. Tyle, że w emerytów nie warto inwestować — mają mało kasy i szybko poumierają.</p>
<p>3. Reklama<br /> U Chińczyków zlecamy wykonanie miliona tandetnych wisiorków, pierścionków czy czegokolwiek, co będzie małe i tanie. Dalej robimy tak jak goście od cudownego medalika — obrazki, blankiety z numerem konta (ważne!!), historyjka, jakaś w miarę dobra strona www, adwords i jazda. Zakładamy też konto na naszej-klasie i zapraszamy do znajomych “jak leci”. Wszystkie inne grononety, fejsbuki czy majspejsy jak najbardziej dozwolone. </p>
<p>4. Rozwój<br />
Na dofinansowanie z UE liczyć raczej nie możemy:) Państwo polskie na szczęście nam pomoże — podatki będą na preferencyjnych warunkach. Jeśli będziemy “grzeczni” to nie znajdzie się nawet żaden “życzliwy” i będziemy mogli brać “po cichu” całą kasę dla siebie. Można się później szarpnąć na jakieś plakaty, ulotki, książeczki. Lepiej nie nachodzić ludzi w domach — Jehowych mało kto lubi.<br />
Jak już uzbieramy trochę kaski to warto podkupić jakiegoś celebrytę. Nieco zapomniane (i głodne gorsza) gwiazdy będą idealne — Villas, Laskowik, Czerwone Gitary itp. Jeśli zrobią trochę szumu i napiszą o nich szmatławce — sukces zapewniony.</p>
<p>5. Dlaczego sam tego nie zrobię<br />
Bo brak mi wyrachowania, jestem za mało bezczelny, zbyt uczciwy i ludźmi pomiatać nie lubię.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.marcinwozniak.pl/2009/06/jak-stworzyc-wlasna-religie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie roku i noworoczne postanowienia (a co, ja też!)</title>
		<link>http://blog.marcinwozniak.pl/2008/12/podsumowanie-roku-i-noworoczne-postanowienia-a-co-ja-tez/</link>
		<comments>http://blog.marcinwozniak.pl/2008/12/podsumowanie-roku-i-noworoczne-postanowienia-a-co-ja-tez/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Dec 2008 12:03:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Woźniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[mONdrości RZyciowe]]></category>
		<category><![CDATA[auto]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[impotencja]]></category>
		<category><![CDATA[Mulat]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Rok]]></category>
		<category><![CDATA[orgazm]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[podwyżka]]></category>
		<category><![CDATA[postawnowienie]]></category>
		<category><![CDATA[remanent]]></category>
		<category><![CDATA[ślimak]]></category>
		<category><![CDATA[statystyka]]></category>
		<category><![CDATA[święta]]></category>
		<category><![CDATA[Sylwester]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[życzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.marcinwozniak.pl/?p=227</guid>
		<description><![CDATA[Koniec roku to okres wzbudzający wielokrotne orgazmy u “statystycznych dewiantów”. Machają tymi swoimi procentami, liczbami i wykresikami a ludzie to łykają z podziwem jakby dostawali lek na całe zło. Wszędzie pełno remanentów i podsumowań, więc nawet ludzie na wsi zaczynają liczyć kury w Sylwestra zamiast liczyć na siebie. Ja liczb żadnych nie przedstawię z wrodzonego lenistwa. Chociaż kilka wścibskich osób chętnie dowiedziałoby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Koniec roku to okres wzbudzający wielokrotne orgazmy u “statystycznych dewiantów”. Machają tymi swoimi procentami, liczbami i wykresikami a ludzie to łykają z podziwem jakby dostawali lek na całe zło. Wszędzie pełno remanentów i podsumowań, więc nawet ludzie na wsi zaczynają liczyć kury w Sylwestra zamiast liczyć na siebie.<br />
Ja liczb żadnych nie przedstawię z wrodzonego lenistwa. Chociaż kilka wścibskich osób chętnie dowiedziałoby się ile zarobiłem, ile przytyłem, ile <del datetime="2008-12-30T09:10:20+00:00">wychl</del> wypiłem piwa, czy ile razy się puściłem. Odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi “dużo” <img src='http://blog.marcinwozniak.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Drugim “dobrym” zwyczajem są postanowienia noworoczne. Ludzie celowo je upubliczniają lub/i wieszają w widocznym miejscu, co ma rzekomo pomóc w realizacji. Jedni planują sobie “pierwszy raz” w nadchodzącym roku, inni — pierwszy rozwód. Oczywiście miliony osób zechcą rzucić palenie, zmienić auto, zrobić dziecko i zjeść ślimaka. Nawet jeśli zamierzają bezskutecznie zrobić to siódmy rok z rzędu.<br />
Jakiś czas temu noworocznie (a jakże!) postanowiłem nie robić żadnych noworocznych postanowień i tej wersji się trzymam. Zwiększenie licznika lat w dacie motywuje mnie mniej więcej tak, jak 0,5% podwyżka, czyli wcale.</p>
<p>Trzecią (ostatnią), bezmyślnie powtarzaną na przełomie lat czynnością, jest składanie życzeń. Dominują słowa “szczęście”, “zdrowie” i - jakież to polskie — “pieniądze”. Wpływ tychże życzeń na cokolwiek jest porównywalny z wpływem topnienia lodowca na impotencję u Mulatów.<br /> W związku z tym życzeń (od innych) szukajcie na naszej-klasie i w skrzynkach mailowych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.marcinwozniak.pl/2008/12/podsumowanie-roku-i-noworoczne-postanowienia-a-co-ja-tez/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pieniądze szczęścia nie dają</title>
		<link>http://blog.marcinwozniak.pl/2008/12/pieniadze-szczescia-nie-daja/</link>
		<comments>http://blog.marcinwozniak.pl/2008/12/pieniadze-szczescia-nie-daja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Dec 2008 20:35:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Woźniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[mONdrości RZyciowe]]></category>
		<category><![CDATA[BCC]]></category>
		<category><![CDATA[cudowny medalik]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[ksiądz]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[przysłowie]]></category>
		<category><![CDATA[Rydzyk]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.marcinwozniak.pl/?p=200</guid>
		<description><![CDATA[Przysłowie niby takie, jakich wiele. Podobno każde ma w sobie chociaż odrobinę prawdy. W Polsce to wierutne kłamstwo. Nie ma drugiego takiego kraju, gdzie ludzie byliby tak bardzo przywiązani do pieniędzy. Zmiana ceny bułki o 0,05zł wywołuje komentarze w kolejce w piekarni, podwyżka na stacji benzynowej staje się powiatową sensacją a wzrost ceny prądu o 5zł w skali roku jest skandalem ogólnopolskim. Polaka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przysłowie niby takie, jakich wiele. Podobno każde ma w sobie chociaż odrobinę prawdy. W Polsce to wierutne kłamstwo.<br />
Nie ma drugiego takiego kraju, gdzie ludzie byliby tak bardzo przywiązani do pieniędzy. Zmiana ceny bułki o 0,05zł wywołuje komentarze w kolejce w piekarni, podwyżka na stacji benzynowej staje się powiatową sensacją a wzrost ceny prądu o 5zł w skali roku jest skandalem ogólnopolskim. Polaka mieszkającego za granicą obchodzi głównie kurs wymiany waluta obca/złoty. Jest gotów segregować śmieci Anglików i podcierać dupy schorowanym Niemcom, bo według kursu w kraju nigdzie tego nie zarobią. Oczywiście zawsze będzie mało, ot mentalność taka. Po roku za granicą okazuje się, że oszczędziło się kasy na dziesięcioletniego opla, żona jest w ciąży z listonoszem a dzieci mają problem z ukończeniem kolejnej klasy podstawówki.<br />
Polak wydaje pieniądze niechętnie. Nie dotyczy to tylko jednego przypadku — kościoła. Tam trzeba mieć najlepsze “kościołowe” ubranie, pojechać samochodem (choćby się miało 300m) i dać na tacę więcej niż sąsiadka, bo od razu plota pójdzie. Podłapał to Rydzyk (powinien dostać honorowe członkostwo w <acronym title="Business Centre Club">BCC</acronym>, łapią ludzie od cudownego medalika i tysiące księżulków. To właśnie oni najchętniej głoszą przysłowie ze szczęściem i pieniędzmi. Katomarketing grubymi nićmi szyty.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.marcinwozniak.pl/2008/12/pieniadze-szczescia-nie-daja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>supermarketowy wynalazek</title>
		<link>http://blog.marcinwozniak.pl/2008/10/supermarketowy-wynalazek/</link>
		<comments>http://blog.marcinwozniak.pl/2008/10/supermarketowy-wynalazek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Oct 2008 19:19:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Woźniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[mONdrości RZyciowe]]></category>
		<category><![CDATA[czas]]></category>
		<category><![CDATA[hipermarket]]></category>
		<category><![CDATA[inteligencja]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędność]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>
		<category><![CDATA[supermarket]]></category>
		<category><![CDATA[wynalazek]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.marcinwozniak.pl/?p=144</guid>
		<description><![CDATA[Jestem fanem wszelakich sklepów wielkopowierzchniowych zwanych potocznie [prefix]marketami. Odwiedzam właściwie wszystkie, jakie istnieją i ciągle wyciągam nowe wnioski dotyczące kupujących i oglądających. Jakbym zaczął spisywać te wszystkie obserwacje to pewnie mógłbym książkę napisać W sumie nie jest specjalnie trudno określić co za chwilę wrzuci do koszyka student, co matka z wózkiem a co emeryt o charakterystycznym zapachu. Ale nie o tym (to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem fanem wszelakich sklepów wielkopowierzchniowych zwanych potocznie [prefix]marketami. Odwiedzam właściwie wszystkie, jakie istnieją i ciągle wyciągam nowe wnioski dotyczące kupujących i oglądających. Jakbym zaczął spisywać te wszystkie obserwacje to pewnie mógłbym książkę napisać  <img src='http://blog.marcinwozniak.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=':wink:' class='wp-smiley' />  W sumie nie jest specjalnie trudno określić co za chwilę wrzuci do koszyka student, co matka z wózkiem a co emeryt o charakterystycznym zapachu. Ale nie o tym (to miał być wstęp, ale nieco mi się rozwlekł).<br />
Tytułowy wynalazek to coś, na co wpadłem zupełnie niedawno podczas odwiedzin w którymś z [prefix]marketów — inteligentny wózek wyposażony w ekran LCD i lokalizator, umożliwiający określenie, w którym miejscu sklepu się znajduje. Przed wejściem do sklepu wpisujemy (albo kopiujemy z komórki) listę potrzebnych artykułów, wyświetla się trasa i jak w nawigacji samochodowej jesteśmy prowadzeni od półki do półki a na końcu do kasy z najmniejszą kolejką. Od razu możemy wprowadzić jaką kwotę chcemy wydać, dzięki czemu wózek dobierze za nas towary o takich cenach abyśmy się zmieścili. Jakiż to prosty wynalazek i jak bardzo ułatwiłby życie. Oszczędzilibyśmy czas (nie biegamy między półkami w poszukiwaniu towaru, chodzimy najkrótszą trasą i stoimy zawsze w najkrótszej kolejce) i pieniądze (kupujemy to, co chcemy a nie milion niepotrzebnych rzeczy z promocji, od razu wiemy ile zapłacimy).<br />
Zdaję sobie sprawę, że takie uproszczenie mogłoby kobietom do gustu nie przypaść, ale przecież można dodać opcję ‘Pokaż promocje’ czy ‘Chcę tylko oglądać’ (nie wiem czy sklepy zgodzą się na drugą opcję  <img src='http://blog.marcinwozniak.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':smile:' class='wp-smiley' />  ).<br />
Musiałem opisać to na blogu — w razie czego będę miał podkładkę za kilka lat, że to ja pierwszy na to wpadłem  <img src='http://blog.marcinwozniak.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=':wink:' class='wp-smiley' />  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.marcinwozniak.pl/2008/10/supermarketowy-wynalazek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

