Wesołych świąt, k**wa mać!
środa, Grudzień 10th, 2008
Zupełnie szczerze i nader bezinteresownie nienawidzę świąt. Jedzenie — to jedyny pozytywny element Bożego Narodzenia czy Wielkiej Nocki. Reszta to kazania pt. “raz do roku to nawet najwięksi grzesznicy chodzą do kościoła” (co najmniej trzy wersje, trzy różne autorki), telewizor, sztuczne uśmiechy, kiczowate ozdoby, tłoki w sklepach i nic-nie-robienie.
Najgorsze są chyba życzenia — zawsze są wszędzie. Sezon rozpoczął się tydzień temu, kiedy dostałem pierwszą kartkę w pracy. Dziś trzy osoby zaatakowały na naszej-klasie, niedługo zapewne napisze do mnie digart, allegro, świstak, play, last.fm, ovh i inne bezduszne roboty roboty, którym podałem swojego maila. Życzenia te kompletnie nie różnią się od tych, które wysyłają “żywi” ludzie. Jedne i drugie są bezmyślnie pisane i rozsyłane tam, gdzie tylko się da. Bo niby wypada i niby “żeby było miło”. Nie wysyłam żadnych życzeń i byłbym przeszczęśliwy gdybym żadnych nie otrzymał. Z niecierpliwością będę czekał aż skończy się łamanie opłatkiem w pracy czy w domu. Żenujące uśmiechy, krępujące życzenia i pseudoradosne spojrzenia.
Kolejny odcinek “Surviving Christmas” czas zacząć. Za nieco ponad dwa tygodnie odetchnę z ulgą.
Category mONdrości RZyciowe / Tags: Tags: boże narodzenie, jedzenie, kościół, nasza-klasa, praca, prezent, prezenty, święta, święto, zakupy, życzenia, /
Social Networks : Technorati, Stumble it!, Digg, delicious, Yahoo, reddit, Blogmarks, Google, Magnolia.