Posts Tagged ‘ prowokacja ’

Projekt: tragedia

niedziela, Maj 31st, 2009

Z nudów (a jakże!) postanowiłem w noc sobotnią i poranek nie­dzielny prze­prowadzić eks­peryment. Doświadczenie polegać miało na bez­czel­nym (a jakże!!) żerowaniu na bab­skiej ciekawości. Pomysł prosty i banalny — odpowiedni opis na gg + blipnięcie. Słowem na sobotę było “nieszczęście”, na nie­dzielę natomiast — “tragedia”. Z pozoru nie­wiele, ale odzew prze­rósł moje najśmielsze oczekiwania. 

Spostrzeżenia i wnioski:
- zareagowało jedenaście osób, jedna nawet dwukrot­nie
- pod­czas droczenia odpuściła jedna i nie chciała wiedzieć
- tylko dwie osoby próbowały zgadywać
- naj­oryginal­niej­szym typem było “jesteś ojcem?”

Fajne uczucie budować napięcie jakby chciało się powiedzieć o bar­dzo wstydliwym i tragicz­nym fak­cie a w końcu “wyznać”, że zimno mi w nogi albo nie mam skarpetek.

tak, nudzę się!

poniedziałek, Październik 27th, 2008

Szanowni Państwo,

Prowokacje — prowokacjami, MONdrości RZyciowe — mądrościami, ale ileż można błyszczeć pseudoin­teligencją? Czasami trzeba zejść na ziemię! Czasami nie dostrzega się tych delikat­nych sugestii ze strony prze­znaczenia lub nie łapie się aluzji.
Dziś po raz pierw­szy od ponad roku byłem zmuszony zrezygnować z cotygo­dniowego món­dialu z przy­czyn — o zgrozo! — zdrowotnych. W zeszły poniedziałek załatwiłem się na dobre, gipsu nie ma, ale nie jest zajebiście. Nie mam zamiaru mar­nować miej­sca na raporty dot. mojego stanu zdrowia (fizycz­nego, bo psychiczne już dawno wymknęło się z jakich­kol­wiek ram). Chociaż taki opis mógłby być przy­datny — wtedy zamiast po raz n-ty odpowiadać na pytanie “jak noga?” mógłbym wklejać linka :razz: Owo nade­rwanie stawu skokowego ze skręceniem tegoż delikatną sugestią jest niewątpliwie abym zbyt wysoko pod­skakiwać nie próbował. Z trudem przy­chodzi mi pokorne podejście do rzeczywistości (no co, młodzieńcza natura ciągle!), jed­nak niniej­szym oświadczam, że będę mniej pyskował przy­naj­mniej. O.
A tak w ogóle to siedzenie bez­czynne mnie wykańcza. Ileż można oglądać jutjuba, naszą-klasę grać w diablo czy czytać gazetę ? Zupełnie szczerze poszedłbym do tej pracy już! 

kobieta — człowiek drugiego gatunku

niedziela, Październik 26th, 2008

Słaba płeć. Ten frazeologizm mówi wszystko. Nie wiem czy autorem jest jakiś szowinista czy kom­plet­nie nie­samodzielna nie­wiasta. Znaczenia to i tak nie ma żadnego. Dodanie do powyższego “a jed­nak naj­moc­niej­sza” brzmi kokieteryj­nie najwyżej i nikt poważnie tegoż połączenia nie potrak­tuje.
Płeć piękna. Tutaj wątpliwości nie mam naj­mniej­szych. Frazeologizm Oksymoron ten wymyśliła na pewno kobieta, gapiąc się w lustro po godzin­nym nakładaniu tapety, układaniu jed­nych włosów, pozbyciu się innych i ubraniu nowej kiecki.
Puch marny, wietrzna istota. Mic­kiewicz głupi nie był, rację miał. Feministki inter­pretują to oczywiście po swojemu — że niby przenośnia, że niby żart, że poeta. A to jedynie dowód na to, jak trudno samicy przy­znać się do bycia niespełna człowiekiem.
Femme fatale. Po pol­sku “suka”. Zdarzają się kobiety z zawyżonym poziomem męskiego hor­monu, którym udało się raz czy dwa stawić czoło jakiemuś zniewieściałemu gogusiowi. Łapie to-to wiatr w żagle, zadziera nosa i ma wrażenie, że świat stoi przed tym-tym otworem. Możecie nisz­czyć te wszyst­kie słabiutkie męskie jed­nostki — chorych antylop świat nie potrzebuje.
Kobieta zmienną jest. Ot kolejne, bab­skie, kom­plet­nie bez­sen­sowne “usprawiedliwienie”. Taka furtka, dzięki której wszyst­kie zachcianki, fanaberie, zmiany nastrojów i nie­trafione zakupy są uzasad­nione i nie pod­legają dys­kusji. Nawet te naj­bar­dziej absurdalne.

Mimo wszystko, nie mam do Was żalu, że ist­niejecie. Macie cycki, czasami nawet ładnie pach­niecie. Nie zmienia to jed­nak faktu, że same sobie nigdy nie poradzicie. Ewolucja, ewolucją, ale zawsze będziecie te kilka kroków za ludźmi.

urodziny, urodziny

środa, Październik 1st, 2008


W tym roku ostatni dzień września minął pod znakiem gorączki, kaszlu, kataru i ogól­nego bez­nadziej­nego samo­poczucia. Od trzech osób dostałem życzenia, kilka nie chciało uwierzyć, że mam urodziny, bo niby za wcześnie, niby za późno czy że niby nie można urodzić się dwa razy (nie?). Dziękuję wszyst­kim za ‘pamięć’, wzruszyłem się, serio. Szczegól­nie tek­stem: “stara rura się ukrywa? naj­lep­szego ;* ).
Edi mówił, że “wigilia jest zawsze wtedy, kiedy my tego chcemy”. Dzięki naszej-klasie można zrobić sobie urodziny w dowol­nym ter­minie. Zapewne im więcej znajomych, tym więcej życzeń = osób, które bezmyślnie wierzą danym, które ktoś podał na dur­nowatym por­talu społecznościowym.
Korzystając z taga “wstydliwe wyznania” chciałbym z tegoż miej­sca oświadczyć, iż nie podaję praw­dziwej daty urodzenia w miej­scach, gdzie ta infor­macja jest zupełnie zbędna. Chciałbym oświadczyć rów­nież, że następne urodziny odbędą się w dniu wszyst­kich świętych (tak, potrzebuję się dowartościować i wynieść na ołtarze). Oczywiście oczekuj­cie “nie­zapominajki”nk oraz z grono.net (uderzam z podwójną siłą ;p).
Przy okazji: szukam kobiet, które mają suknię ślubną (może być po siostrze albo z innego źródła), które w celu prowokacji zgodzą się na zrobienie sobie ze mną sesji ślub­nej, wrzucenie zdjęć na nk oraz tym­czasową zmianę nazwiska na tymże por­talu. :)

laNS nA eN-Ka.PeeL

wtorek, Sierpień 12th, 2008


Jak bazgrać to bazgrać.
Na naszej-klasie.pl trzeba koniecz­nie mieć zdjęcia. Zdjęcia muszą być nie byle jakie. Powstały nawet porad­niki jak zrobić fotki żeby było “trendi” i “kul”.
Zrobię sobie zdjęcia takie, jak wszyscy: z Kobietą Mojego Życia (a właściwie to ze wszyst­kimi które się zgodzą), ze wszyst­kimi moimi autami (a jest ich ze czterdzieści), ze wszyst­kimi wil­lami (też trochę tego jest) i ze wszyst­kimi dziećmi (tutaj źródła podają różne dane co do ilości:>). Oczywiście jeśli ktoś chce zaist­nieć na moim profilu naszoklasowym — you’re all welcome :)

Top of page