Posts Tagged ‘ rząd ’

Zalegalizować dopalacze!!!1

niedziela, Październik 3rd, 2010

Fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Fot. PAP/Grzegorz Michałowski


To, że dopalacze to zwykłe dragi jest rzeczą oczywistą. Kolorowe tablety, proszki czy płyny (nie wiem w jakiej for­mie to-to występuje) można nazwać “materiałami kolek­cjoner­skimi” i żaden idiota — poza urzędnikami, którzy mają zasłonięte oczy dziurawymi prze­pisami — w to nie uwierzy. Szanowny rząd postanowił “brutal­nie roz­prawić się” z rzeczonymi specyfikami, tłumacząc swoją decyzję ochroną dzieci i młodzieży. Po co?!
Na świecie jest mnóstwo ludzi, którzy są słabsi, głupsi i mówiąc wprost — do odstrzału. Kiedyś tacy zdychali z głodu albo z innych powodów, ot naturalna kolej rzeczy. Teraz Pan Tusk krzyczy, że nie pozwoli zabijać “młodych obiecujących ludzi”. Czyś Ty się, Donal­dzie, prochów Jarosława nawciągał?! Jeśli gów­niarz, który dziś kupuje i w siebie aplikuje takie cudowne specifiki ma być przyszłością tego narodu to na starość przyj­dzie mi się spakować i wyjechać chociażby na Ukrainę. Jeśli małolat jest pełnoletni to (teo­retycz­nie) decyduje za siebie — jeśli chce wciągać gówno, niech to robi i zdycha pod płotem. Jeśli nie ma jesz­cze tej magicz­nej osiem­nastki to naj­pierw niech zdychają jego rodzice, bo nie zasługują na bycie nimi, wychowując kolejne pokolenie półmózgów.
Kiedyś “modne” było wąchanie kleju — podobno uzależniało i robiło dziury w mózgu. Dziś nie trzeba nic wąchać tylko wejść do kolorowego sklepu. Tym­czasem dopalacze powinny być legalne, stać na półce z papierosami i alkoholem a Państwo powinno dowalić do tego cuda solidną akcyzę żeby zarobić na leczenie tych, którzy mają jed­nak zbyt silny organizm żeby zdechnąć. Ist­nieje tysiące spo­sobów na zabicie się powszech­nie dostępnymi środ­kami. Za darmo. Jeśli ktoś chce zapłacić komuś za swoje samobój­stwo — niech to robi. Ludzi będzie mniej, ale tych myślących zostanie dokładnie tyle samo.

Geofizyk bez wyobraźni = geofizyk bez głowy

poniedziałek, Luty 9th, 2009

Media roz­maite, wespół w zespół z rządem bieżącym interesują się ostat­nio jed­nym poczciwym człowiekiem bez głowy. Cała Pol­ska wie o geo­fizyku, który głowę swą na obczyźnie stracił był dosłownie i bez­pow­rot­nie. Jakąż medialną burzę wywołać może spek­takularne mor­der­stwo z rąk obcokrajow­ców. Fakt przy­wdział żałobną okładkę, krzycząc z niej “Dranie!”, szukając win­nych i zapowiadając zemstę (“Ta zbrod­nia nie może ujść płazem!”). Stacje radiowe nawijają o “porywaczach” od soboty, w Inter­necie pełno komen­tarzy i zapalanych wir­tual­nych świeczek. Wszędzie pełno współczucia i naszej, pol­skiej, katolic­kiej nienawiści. Jakaż to nagle wielka strata dla państwa naszego! Brakuje jesz­cze tylko żałoby narodowej, wyniesienia na ołtarze, pośmiertnego honoris causa, dożywotniej renty dla rodziny i wypowiedzenia wojny wszyst­kiemu co islam­skie. Jesz­cze trochę i telewizja doniesie o każdym robot­niku, który spadł z rusz­towania w Anglii (winni wszyscy Anglicy), czy o małolacie, który na nie­miec­kiej autostradzie wjechał w barierkę włoskim autem, spiesząc się do fran­cuskiej kochanki w Hisz­panii przebywającej (winni Niemcy, Włosi, Fran­cuzi i Hisz­panie — po równo!). Każdy naukowiec powinien mieć na tyle oleju w głowie żeby zdawać sobie sprawę z tego, że Pakistan to nie Hawaje. Elek­tryk ryzykuje “igrając” z prądem, saper — z minami, a osoby jadące do specyficz­nego (z tego czy innego powodu) kraju ryzykują poderżnięciem gardła dla pieniędzy. 

Wstyd mi za Was, politycy. Wstyd mi za dzien­nikarzy, którzy bezmyślnie nakręcają spiralę robiąc z igły widły. Zaj­mij­cie się real­nymi problemami.

Top of page